Witam na naszej stronie!

Serdecznie witamy wszystkich – Parafian i Gości na stronie parafii Narodzenia NMP w Lubaniu - Uniegoszczy. Jesteśmy świadomi, że strona internetowa w dzisiejszych czasach jest niezbędna i spełnia szczególną rolę, nie tylko informacyjną. Zachęcamy więc do zapoznania się z naszą stroną i do częstych odwiedzin.

Parafia NMP

Losowy cytat

Losowe zdjęcie

Losowe zdjęcie

Aktualności parafialne:

Kategorie
Ogłoszenia parafialne

Lubańskie ślubowania.

LUBAŃSKIE
ŚLUBOWANIA
ks. kan. dr Jan Dziewulski
Lubań 2022
UNIEGOSZCZ ŚLUBAMI STOI
SPIS TREŚCI

  1. Przedmowa
  2. Zobowiązania tysiąclecia
  3. Akt oddania parafii Matce Bożej
  4. Zobowiązania dzieci
  5. List mieszkańców parafii do Matki Bożej
  6. Nawiedzenie obrazu w 1979 i zobowiązania
  7. Akt oddania parafii w niewole Matce Kościoła
  8. Nawiedzenia od 1987 – 1.04. 1988
  9. Poświecenie parafii Lubania Niep. Sercu Maryi
  10. Pomoc duszom w czyśćcu cierpiącym
  11. Szczególny przywilej dla parafii
  12. Dodatek – historia parafii
  13. Opis parafii
  14. Ślubowanie par. św. Trójcy
  15. Historia parafii św. Trójcy
  16. Dokument historycznego oddania
  17. Zobowiązania moralne tysiąclecia
  18. Program nawiedzenia z roku 1963
  19. Hołd kapłanów

    PRZEDMOWA
    W dziejach Polski nie brakuje rozmaitych aktów o charakterze politycznym, społecznym i religijnym. W przeciwieństwie do innych narodów, gdzie dużą rolę w kształtowaniu tożsamości spełniają różne wydarzenia, w Polsce aktom nadawano pierwszeństwo i na ich gruncie powstawały rozmaite wydarzenia wywierające wpływ na dzieje państwowe czy narodowe.
    Rozmaitym aktom – dokumentom, umowom, deklaracjom, publicznym zobowiązaniom nadawano większa rangę niż wydarzeniom. Takie narodowe nastawienie przekładało się następnie na osobiste życie wielu ludzi. Czytając różne biografie można znaleźć fakty dokonania gestów, które okazywały się punktem zwrotnym w ich życiu duchowym i podejmowanym zaangażowaniu. Można także znaleźć w parafiach księgi z zapisanymi aktami duchowymi i podejmowanymi zobowiązaniami.
    Takie księgi znajdują się na Jasnej Górze w Instytucie Jasnogórskich Ślubów Milenijnych. Wśród wielu ksiąg parafialnego zawierzenia znalazłem księgi wieczyste parafii św. Trójcy w Lubaniu i parafii Uniegoszcz. O tym co w nich się znajduje jest ta książka. Zanim jednak omówię zawarte w księgach treści przedstawię historyczne wydarzenia na bazie których podejmowano w Polsce ślubowania narodowe, parafialne i indywidualne.
    Początek polskich aktów rozpoczyna dokument Dagome Iudex Mieszka I (ok 990). A zwieńczeniem są akty maryjne z XX w.
    Takie jak śluby narodowe kard. Stefana Wyszyńskiego z 1956 i akt oddania z roku 1966. Wszystkie takie akty religijne odgrywały rolę formacyjną, inspirującą oraz społeczno-polityczną. Aktem religijno – politycznym były śluby króla Jana Kazimierza w 1656 r. obierającego Maryją jako Królową Korony Polskiej. Kard. Stefan Wyszyński w nawiązaniu do tych ślubów powiedział w kazaniu w dniu 3 maja 1966 r.” Te wielkie akty są dowodem wysokiej kultury Narodu Polskiego, kultury duchowej, religijnej, społecznej i politycznej. Czytając opracowania na temat ślubowań można często spotkać opinie mówiące o tym, że kształtowały one ideę narodu, polskości, dobra wspólnego państwa, stosunku do własnej przeszłości i przyszłości, relacji do innych narodów czy wydarzeń o charakterze lokalnym i powszechnym. Miały one również wpływ na polskie rozumienie wolności i wpływały na sposoby jej realizacji w wymiarze osobistym i społecznym.
    Tak ogólnie zarysowane tło pomoże zauważyć znaczenie teologiczne aktu oddania z 1966 r. i aktów parafii Lubań i Uniegoszcz oraz odnieść je do najwyższego aktu parafialnego i osobistego, które może człowiek złożyć Bogu i Matce Najświętszej jakim jest ślub. Wszystkie śluby zawierające różne zobowiązania składane przed Bogiem i Maryją opierają się na takiej samej teologii, mającej źródła biblijne, nawet jeśli dzisiaj nie przykłada się do nich należytej wagi a czasami nawet próbuje się je skompromitować w życiu kapłańskim czy małżeńskim. Zobaczmy na niektóre elementy tej teologii.
    „Złóżcie śluby i wypełnijcie je przed Panem, Bogiem waszym, niech całe otoczenie niesie dary Straszliwemu”. Tak kończy się Psalm 76, 12, którego treścią jest wielkość i majestat Boga ukazanego jako straszny i budzący trwogę. To starotestamentalne wezwanie pozostaje aktualne i ma swoje znaczenie i wymowę ukazując wewnętrzną wolność oddania się Matce Bożej i Bogu , w którym ma zwieńczenie wiara każdego chrześcijanina.

    STARY TESTAMENT
    Księga Koheleta
  20. Nie bądź pochopny w słowach,
    a serce twe niechaj nie będzie zbyt skore,
    by wypowiedzieć słowo przed obliczem Boga,
    bo Bóg jest w niebie,
    a ty na ziemi!
    Przeto niech słów twoich będzie niewiele1.
  21. Bo z wielu zajęć przychodzą sny,
    a mowa głupia z wielości słów.
  22. Jeżeliś złożył ślub jakiś Bogu,
    nie zwlekaj z jego spełnieniem,
    bo w głupcach nie ma On upodobania.
    To, coś ślubował, wypełnij!2
  23. Lepiej, że nie ślubujesz wcale,
    niż żebyś ślubował, a ślubu nie spełnił.
  24. Nie dopuść do tego, by usta twe doprowadziły cię do grzechu,
    i nie mów przed posłańcem [Bożym]3,
    że stało się to przez nieuwagę,
    żeby się Bóg nie rozgniewał na twoje słowa
    i nie udaremnił dzieła twoich rąk.
  25. Bo z wielu zajęć przychodzą sny,
    a marność z nadmiaru słów4.
    Boga się przeto bój!4
    Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że ślub oznacza oddanie Bogu swojej zdolności czynienia. Ślub oznacza oddanie Bogu swojej woli, będącej źródłem wolności, w której zakorzenia się każdy wartościowy czyn ludzki. W tym znaczeniu ślub jest najwznioślejszym darem, ponieważ za jego pośrednictwem wierzący oddaje Bogu największe posiadane dobro jakim jest wolność. Nikt nie ma do ofiarowania Bogu niczego większego niż siebie samego. Dlatego w ślubach i zobowiązaniach kryje się szczególna siła duchowa sprawiająca, że Bóg wysłuchuje tych, którzy wobec Niego i Matki Bożej do czegoś się zobowiązali. Na dar – Bog odpowiada darem. Miarą wielkości daru jest intensywność wolności kryjącej się za tym darem. Potwierdzona ona zostaje wypełnieniem złożonego zobowiązania.
    Składanie ślubu wobec Matki Bożej nadaje ślubom szczególnej wymowy, ponieważ oznacza zarówno odwołanie się do Jej złożenia siebie w ofierze Bogu, jak również oznacza odwołanie się do Jej wstawiennictwa, sprzyjającego osiąganiu duchowej dojrzałości.
    Św. Tomasz z Akwinu wyjaśniając sens ślubów zwraca uwagę, że dobro skończone zyskuje na tym, jeśli dołączyć do niego inne dobro. W pewnym sensie można powiedzieć, że coś takiego dzieje się w ślubie składanym Matce Bożej. Z jednej strony wierzący ofiaruje

    Bogu w swojej wolności jakiś dar, dodając do niego zaufanie do Marki Bożej, do Jej przykładu i Jej wstawiennictwa. Matka Boża , wobec której składa się śluby, uwzniośla decyzje człowieka o motyw ufności i wspiera je jako ich świadek i skuteczną pomoc w ich realizacji. Nawet za małym ślubem kryje się wielkie doświadczenie duchowe otwierające na Boga i Jego przychylność.
    Na Jasnej Górze w Jasnogórskim Centrum Modlitwy Zawierzenia znajduje się Księga Wieczysta parafii Uniegoszcz założona przez ks. Stanisława Synówkę
    Znajdują się w niej teksty własnoręcznie napisane przez księdza Synówkę takie jak: Akt oddania parafii w Macierzyńską niewolę Matki Kościoła za wolność Kościoła, „Zobowiązania Tysiąclecia” oraz zobowiązania rodzin i indywidualne.

  26. W dniu 28 listopada 1965 r. w Uniegoszczy zostały podpisane zobowiązania tysiąclecia.


  27. Po aktem podpisali się:
    Do dzisiaj niezrealizowane jest zobowiązanie dotyczące budowy salki katechetycznej. Wprawdzie od 1990 roku nauka religii odbywa się w szkole ale jest potrzeba takiej salki na różnego rodzaju spotkania w tym szczególnie na potrzeby pielgrzymów Dróg Jakubowych.
    W dniu 30.11.1965 ks. Synówka z delegacją parafii na Jasnej Górze złożył hołd Królowej Polski składając przy tym w Jasnogórskim Instytucie Zawierzenia Księgę Wieczystą parafii.

  28. W kościele parafialnym w Uniegoszczy w dniu 6 grudnia 1965 r. ksiądz proboszcz dokonał uroczystego aktu oddania parafii w Macierzyńską niewolę Matki Kościoła za wolność Kościoła.
  29. Przygotowując parafian do podjęcia zobowiązań osobistych z okazji Aktu oddania ks. Stanisław Synówka zachęcał wiernych do podejmowania zobowiązań tysiąclecia. W ogłoszeniach parafialnych z 14.11.1965 r. prosił, żeby ” szczerze i poważnie zastanowić się nad swoimi postanowieniami, które chcemy uczynić NMP Królowej Polski i wpisać w księdze jak najprędzej , nie odkładając na ostatnią chwilę”.

  30. AKT ODDANIA
    Parafia Uniegoszcz obejmuje trzy miejscowości Uniegoszcz, Radostów i Mściszów z trzema kościołami.
    Obsługuje je jeden kapłan. Niżej podpisany (ks. Stanisław Synówka) pracuje od 1958 r. Parafianie stanowią istną mozaikę część pochodzi z Bukowiny (Rumunia), część z Jugosławi część z wileńszczyzny i lwowskiego. Najbardziej religijna część to repatrianci z Jugosławii reszta to element dość trudny i oziębły. Czy wiele trudu duszpasterskiego włożonego w tę rolę przyniesie widoczny owoc, trudno stwierdzić pro domo sua W każdym razie podstawowe formy życia religijnego zostały zorganizowane, katechizacja zabezpieczona kościoły odremontowane i zaopatrzone.
    Dalsze losy życia Bożego w parafii składamy w ręce NMP Matki Kościoła, w której opiekę i niewolę parafia oddaje się w dniu 6 grudnia 1965 r.
    Akt oddania parafii w Macierzyńską niewolę Matki Kościoła za wolność Kościoła.
    Bogarodzico Dziewico, Matko Kościoła Chrystusowego, Matko nasza. Duszpasterz i Lud Boży parafii Uniegoszcz stają dziś przed Tobą, przejęci głęboką troską o Kościół Chrystusowy na całym świecie a zwłaszcza w naszej Ojczyźnie, na progu nowego Tysiąclecia wiary, o życie Boże w naszej parafii i w rodzinach, o naszą wierność Bogu, Krzyżowi i ewangelii Chrystusowej. Pragniemy szczególnym aktem oddać się Tobie całkowicie na własność, to znaczy w macierzyńską niewolę i w Twoje dłonie złożyć wszystko co najdroższe.
    Przed wiekami sam Ojciec Niebieski ukazał Ciebie pierwszym rodzicom jako promyk nadziei. Tobie oddał syna swego Jednorodzonego, który narodził się z Ciebie aby nas zbawić.
    Syn Twój Najświętsza Matko Boga Tobie oddał na krzyżu to co miał najdroższego: dzieci swoje w osobie umiłowanego ucznia Jana cały Kościół zrodzony z Jego przebitego boku. Takimi przykładami zachęceni stajemy dziś i my ufnie przed Tobą. Oddajemy się Tobie w niewolę z ciałem i duszą, umysłem, wolą i sercem. Chcemy odtąd wszystko czynić z Tobą i w Tobie i przez Ciebie, ufni że Ty sama oddasz nas Twojemu Synowi Jezusowi Chrystusowi który wyzwoli nas pełną wolnością dzieci Bożych.
    Troskliwa Matko Najświętszej Rodziny. W Twoją macierzyńską niewolę oddajemy wszystkie rodziny naszej parafii aby przez Ciebie odrodziły się w Bogu i żyły na wzór Rodziny Nazaretańskiej. Będziemy umacniać w nich królowanie Twego Syna, bronić czci Imienia Bożego, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i tradycji ojczystych.
    Królowo Polski. Zwycięska Pani Jasnogórska. Oddajemy Ci szczególnym aktem młodzież naszej parafii, aby pozostała wierna Tobie i Twojemu Synowi i przeniosła nienaruszony skarb wiary w drugie tysiąclecie Polski Katolickiej.
    Matko Kościoła Chrystusowego i Matko nasza. Ojciec św. ogłosił Cię Matką Kościoła. Oddajemy w Twoją macierzyńską niewolę za wolność Kościoła Powszechnego w Ojczyźnie naszej w bramach Nowego Tysiąclecia naszą umiłowaną parafię z jej świątynią, kaplicami, pasterzem i całym ludem wiernym. Oddajemy Ci wszystkich, którzy tu żyją i pracują karmią się modlitwą i sakramentami świętymi. Wspieraj nas w drodze do Ojca Niebieskiego i pomagaj do wypełniania naszych obowiązków zgodnie z nakazami prawa Bożego. Uważaj nas, nasza parafię i wszystko co posiadamy za wyłączna własność Twoją oddaną w więzy Twojej macierzyńskiej niewoli. Pozostawiamy Ci prawo do rozporządzania nami i naszą wspólnotą według twego upodobania dla dobra Kościoła Powszechnego i ku chwale Boga

    w czasie i w wieczności. Pragniemy tym aktem zabezpieczyć w Twych macierzyńskich dłoniach wiarę naszą i chrześcijańskie obyczaje Narodu Drugiego Tysiąclecia, wypraszając równocześnie wolność Kościoła w Ojczyźnie naszej i na całym świecie. Opiekuj się nami, rządź i prowadź do Syna Swego, który nas oddaje Ojcu Niebieskiemu. Zachowaj nas w wierności Krzyżowi Chrystusowemu, Ewangelii, Kościołowi, Ojcu świętemu i naszym Pasterzom. Pragniemy czuć się bezpiecznie w Twych macierzyńskich dłoniach. Wierzymy, że kiedyś Ty sama na progu nowego życia okażesz nas Synowi Twojemu jako umiłowaną własność Twoją. Amen.
    ZOBOWIĄZANIE TYSIĄCLECIA
    My parafianie parafii Uniegoszcz wdzięczni Bogu za dar wiary i chrztu św. który jest udziałem narodu naszego od tysiąca lat wdzięczni także za przetrwanie wojny i przywrócenie nas z rozproszenia wojennego postanawiamy:

    Troszczyć się o religijne wychowanie dzieci i o to żeby uczęszczały na katechizację i przystępowały do sakramentów świętych

    Dla umożliwienia dzieciom normalnych warunków nauki religii, wybudować odpowiednią salę katechetyczną

    Postarać sie o ożywienie i podniesienie śpiewu kościelnego

    Przed sumą w niedziele i święta śpiewać albo odmawiać różaniec (Radostów)

    Dbać o kościół o jego wygląd i porządek
    Uniegoszcz dnia 28 listopada 1965 Jasna Góra 6 grudnia 1965 r.
    Skład delegacji na Jasną G. 30.XI.1965
    W dniu 30. XI. 1965 r. w imieniu Parafii składa hołd Królowej Polski delegacja w składzie:
    1.
    Ks. Stanisław Synówka
    2.
    Łazarowicz Paweł
    3.
    Kowalewski Wacław
    4.
    Kowalewska Helena
    5.
    Lipska Maria
    6.
    Korziel Magdalena
    7.
    Lasko Franciszka
    8.
    Masłowska Aurelia
    9.
    Zięba Anna
    10.
    Sokołowska Stanisława
    11.
    Kata Janina
    12.
    Malinowska Antonina
    13.
    W kancelarii parafialnej znajduje się księga, w której wpisane są nazwiska dzieci, które z okazji I Komunii św. złożyły ślubowania abstynenckie w latach 1967-1973.


  31. W dniu 13.11.1978 r. ks. proboszcz Jan Tomczak w imieniu mieszkańców Parafii Uniegoszcz napisał List do Matki Kościoła.
    Treść listu jest poniżej. Jak możemy przeczytać parafia zobowiązała się do zbudowania w kościele ołtarza poświęconego Matce Bożej Częstochowskiej. Niestety do dzisiaj zobowiązanie nie jest wypełnione.

    NAWIEDZENIE W ROKU 1979 I ZOBOWIĄZANIA
    Przed jubileuszem 600 lecia Jasnej Góry ks. Ja Tomczak , który 15.11.1979 r. otrzymał nominację na wikariusza substytuta parafii Uniegoszcz( 15.01.1980 na administratora) rozpoczął nawiedzenie rodzin w parafii, przez kopię cudownego obrazu MB Częstochowskiej.
  32. ” Obraz do swych domów przyjęła olbrzymia większość rodzin naszej wspólnoty parafialnej. W wielu przypadkach zwaśnieni od dawna sąsiedzi pogodzili się. Wiele rodzin zamawiało msze św. dziękczynne” Z kroniki parafialnej spisanej przez ks. Synówkę i kontynuowanej przez ks. Tomczaka
  33. Przed jubileuszem 600 lecia Jasnej Góry ks. Ja Tomczak dokonał uroczystego aktu oddania parafii w macierzyńską niewolę Maryi Matki Kościoła za wolność Kościoła.

    NAWIEDZENIE OD LISTOPADA 1987 DO 1 KWIETNIA 1988 I NOWE ZOBOWIĄZANIA

    Z okazji 100 lecia objawień w Fatimie parafie Lubańskie i siostry Magdalenki dokonały Aktu poświecenia parafii miasta Lubania Niepokalanemu Sercu Maryi.

  34. W treści aktu możemy przeczytać m.inn.
    „Pragniemy z Bożą pomocą stanowić na różnych płaszczyznach naszego życia i pracy jeden, nawracający się nieustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku.
    Pragniemy żyć w łasce uświecającej aby nasz Kościół stał się prawdziwym Domen Bożym i Bramą Nieba.
    Przyrzekamy bronić związku małżeńskiego ustanowionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złego ducha zachęcającego do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji.
    Chcemy aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość a dzieci i młodzież nie straciły wiary i nie zostały dotknięte zepsuciem moralnym.
    Postanawiamy stać na straży poczętego życia aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie.
    Przyrzekamy poprzez autentyczne chrześcijańskie życie przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest Drogą, Prawdą i Życiem.
    Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza wola ale wola Twojego Syna.
    Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą Najświętsza Dziewico oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi.
    19
    Pismo Święte uczy nas, że można nie przysięgać niczego i to nie jest grzech. Kiedy jednak coś się przysięga, należy tego bezwzględnie dotrzymać. Choćby to była rzecz bardzo drobna, ale też choćby była bardzo trudna. Jeśli się przysięgało, to ze względu na wielkość Tego, Komu się przysięgało, czyli Boga, czy Matki Bożej nic nie jest nieważne. Dlatego najpierw namysł. Niczego nie wolno przysięgać pod wpływem emocji, bez zastanowienia, tylko dlatego, że coś nam nagle przyjdzie do głowy.
    Od przysięgi zwalnia niemożność jej wykonania: ciężka choroba, wojna, ograniczenie wolności i podobne poważne przeszkody. Od przysięgi złożonej prywatnie, która nie może być dotrzymana (albo tylko z ogromną trudnością) może nas zwolnić spowiednik. Może też jeden ślub zamienić na inny, taki, który będziemy mogli spełnić. Sami nie zamieniamy ślubowanej rzeczy na inną. W związku z tym ci, którzy są wpisani w dwie kroniki nawiedzenia (w pierwszej ok. 3000 osób w drugiej 800) powinni jak najszybciej zacząć wywiązywać się z przysięgi o czym świadczą wpisy w kronikach nawiedzenia.
    Natomiast tym, którzy już odeszli trzeba przyjść z pomocą o czym można przeczytać poniżej.
    Pomóż duszom w czyśćcu cierpiącym!
    Największą wartość ma zamówiona Msza Święta za ich dusze – będzie bardzo dobrze, jeśli będziesz mógł w tej Eucharystii uczestniczyć.
    Zdobywaj odpusty, co powinieneś zrobić, aby uzyskać odpust zupełny:
    Bądź w stanie łaski uświęcającej
    Przyjmij Komunię Świętą
    Wzbudź intencję wykluczenia wszelkiego przywiązania do grzechu, nawet powszedniego tzn. tolerowania u siebie złych przyzwyczajeń lub dobrowolnego trwania w jakimś nałogu. Dobrze jest powiedzieć: „Panie Jezu wyrzekam się wszelkich grzechów i z Twoją łaskę pragnę ich nigdy więcej nie popełniać”
    Wzbudź intencję uzyskania odpustu (za jedną dusze w czyśćcu)
    Wykonaj z pobożnością wybrane dzieło obdarzone odpustem np.
    Uzyskanie odpustu zupełnego, całkowicie uwalnia kogoś z czyśćca!
    Możesz każdego dnia uzyskać jeden odpust zupełny.
    Pamiętajmy o tych którzy choć odeszli to nadal patrzą i proszą o miłość. Oni sobie pomóc nie mogą ale my możemy –stokrotnie nam wynagrodzą.
    Stańmy więc przy nich z darem który może im radość i szczęście wrócić.
    Szczególny przywilej dla parafii od ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

    W styczniu 1961 roku ks. Stanisław Synówka uzyskał u ks. Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego szczególny przywilej odpustu. Poniżej pełny tekst łaciński wraz z tłumaczeniem.

  35. Stefan Wyszyński Kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego
    Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński i Warszawski
    Prymas Polski
    Czcigodny Ojcze,
    Rektor kościoła parafialnego pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w miejscowości Uniegoszcz, z Ordynariatu Wrocławskiego, klęcząc u stóp Twojej Świętości, uniżenie prosi o odpust zupełny, który ma być uzyskany przez wiernych w Chrystusie w stanie łaski uświęcającej i uczestniczących we mszy świętej, w dniu święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (8 września), albo w jednym spośród siedmiu dni następujących bezpośrednio po tym święcie, jeśli przyjdą do wspomnianego kościoła i odmówią modlitwy w intencjach papieża.
    Na mocy szczególnych uprawnień nadanych przez Stolicę Świętą łaskawie potwierdzamy wedle próśb na 7 lat.
    Pod tymi samymi warunkami i bez względu na jakiekolwiek przeciwne zarządzenia.
    Dano w Warszawie, dnia 18 lutego, w roku pańskim 1961
    DODATEK
    Krótka historia parafii napisana przez ks. Stanisława Synówkę na 25 lecie parafii.
    W Uniegoszczy (niem. Bertelsdorf) powiat i Dekanat Lubań od wieków istniała parafia katolicka, która przetrwała do czasów objęcia przez administrację polską.
    Parafianie – katolicy stanowili znaczną mniejszość wobec protestanckiej większości.
    Za początek polskiej administracji kościelnej można przyjąć datę 15.07. 1946 r. kiedy parafie objął pierwszy polski duszpasterz ks. Antoni Wamposzyc. Przeprowadził on najpilniejsze remonty w kościele i na plebanii. Zadbał również o kościoły w Radostowie i Mściszowie . Duszpasterz z Uniegoszczy obsługiwał przez cały okres wieś Radostów, przez 20 lat Mściszów, okresowo przez kilka lat Nawojów oraz parafię Kościelnik i Pisarzowice.
    Od roku 1960 Mściszów jest obsługiwany przez samodzielny wikariat (obecnie parafia)w Gościszowie. Z terenu Lubania przyłączono do parafii Uniegoszcz ulicę Różaną przez pewien czas należała również Wyspowa. Jak zauważył ks. St. Synówka z położenia terytorialnego oraz wielu powiązań społecznych i gospodarczych miejscowych parafian wynika fakt, że wielu ciąży ku Lubaniowi i to jest jedną z przyczyn trudności w skonsolidowaniu życia parafialnego.
    II. Kościół parafialny.
    Nie zachowały się żadne przekazy historyczne ani informacje co do początków i dziejów kościoła. Przyjmuje się, że najstarsza część kościoła pochodzi z końca XIV w. reszta z XVI w. Styl częściowo gotycki częściowo barokowy. Kościół zbudowany jest na parceli z kamienia bazaltowego uzupełnionego cegłą, kryty dachówka a wieża blachą miedzianą.
    Tytuł kościoła Narodzenie NMP. Ołtarz główny składa się z mensy z nastawą, na której znajdują się figury 2 aniołów oraz wnęki w ścianie powyżej ołtarza z figurą NMP w asyście aniołów, prawdopodobnie z XIV w. Na ścianie w prezbiterium wisi duży obraz przed22
    stawiający scenę na drodze krzyżowej. Stylowa ambona drewniana otoczona postaciami ewangelistów, nad amboną kompozycja Trójcy św. w otoczeniu aniołów. Pod amboną św. Michał godzący włócznia szatana.
    III. Proboszczowie
  36. Ks. Antoni Wamposzyc 1946 z przerwą do 1951.
  37. W przerwie 1948 o. Florian Nestorowicz kapucyn kilka miesięcy.
  38. Ks. Ludwik Antoń (Jodłowski) 1951-1952
  39. Ks. Kazimierz Olszewski kilka miesięcy 1952-1953
  40. Ks. Wacław Domański 1953-1957
  41. 1957-1958 przez rok vacat
  42. 1958 ks,. Stanisław Synówka
    IV. Współpracownicy
    Katechetka Eugenia Łazarewicz z.d. Ciecierska 1956
    Organista do 1956 Pendulak, do 1961 Kawecki od 1961 Roman Tomaszewski
    Powołania kapłańskie i zakonne
  43. Rudolf Zioła
  44. Paulina Zioła ur.1938 ss. Franciszkanki
  45. Ludwika Czerepak ur. 1938 Adoratorki N.Krwi
  46. Wierni.
    W Uniegoszczy większość stanowią repatrianci z Bukowiny. Na ogół religijni a wiara raczej powierzchowna połączona z zabobonem, bardzo skłóceni ze sobą, zamiłowani w pijaństwie. Reszta pochodzi z różnych stron Polski i zagranicy dlatego każda rodzina ma swoje indywidualne oblicze.
  47. W Radostowie część z Jugosławi religijni ale krewcy i skłonni do pijaństwa. Część z Wileńszczyzny – spokojni ale słabo uświadomieni. Część z kilku parafii Archidiecezji Lwowskiej – ci są stosunkowo najbardziej uświadomieni, ale poziom moralny jest różny. Reszta PGR-wiadomo proletariat materialny i moralny. Ogół parafian z Radostawia mimo religijności i dość dobrego poziomu materialnego stanowi jednak element trudny do zaktywizowania z powodu braku elitarnego aktywu.
    Życie sakramentalne
  48. Chrzty
    1945-1950 570
    1951-1955 650
    1956-1960 485
    1961-1965 362
    1966-1969 (30.06) 185
    Razem 2254
  49. Śluby
    1945-1950 184
    1951-1955 126
    1956-1960 118
    1961-1965 112
    1966-1969 80
    Razem 618
    23
  50. Pogrzeby
  51. 1945-1950 124
  52. 1951-1955 131
  53. 1956-1960 97
  54. 1961-1965 70
  55. 1966-1969 47
    Razem 469
    Do spowiedzi wielkanocnej w roku 1969 przystąpiło 1100 w r. 1968 rozdano 4200 komunii.
    Duszpasterstwo w 4 punktach katechetycznych.
    Remonty wystroju kościoła.
    Po wojnie zabezpieczono kościół i tak przetrwał do 1958 r. W 1958 przeprowadzono remont kapitalny bez wykończenia i wystroju.
    Uroczystości i wydarzenia.
    1960 Misje parafialne
    Nawiedzenie obrazu MBCzęstochowskiej
    OPIS PARAFII UNIEGOSZCZ POD NAZWĄ
    Wiadomości ogólne
    Parafia rzymsko-katolicka w Uniegoszczy (niem. Bertelsdorf) w Dekanacie Lubań Śląski. Kościół graniczy z miastem i parafią Lubań Śląski. Kościół stoi na prawym brzegu rzeki Kwisy przy drodze wiodącej z Lubania do Lwówka. Pierwsze wiadomości o kościele i parafii Uniegoszcz sięgają roku 1372.
    Do parafii należą aktualnie wsie Uniegoszcz, Radostów, Mściszów oraz dwie ulice Lubania Różana i Wyspowa.
    Kościół
    Najstarszą część kościoła ma rzekomo pochodzić z 1372 r. reszta z 16 w. styl pierwotnie gotycki, późniejsza przebudowa barokowa sklepienie i okna kaplicy bocznej, pozostały w stylu gotyckim. Kościół zbudowany jest na parceli z kamienia bazaltowego uzupełnionego cegłą, kryty dachówką zaś wieża blachą miedzianą. Tytułem kościoła jest Narodzenie NMP a rocznica jest obchodzona w 2 niedzielę września. Długość kościoła wynosi 20 m, szerokość 15 m, wysokość 18 m, zaś wieży 35 m. Plac dokoła kościoła to dawny cmentarz, obecnie w likwidacji. Ogrodzenie stanowi gruby mur kamienny okryty cisowymi płytami piaskowymi. Szeroka brama żelazna z furtką.
    Jest wylotem na ulicę a furtka żelazna ku plebanii. Do muru przylega kaplica cmentarna z kamienia cisowego, kryta blachą. Na zewnątrz kościoła naprzeciw ołtarza głównego znajduje się zbudowany w 1950 kamienny ołtarz o wymiarach proporcjonalne asymetrycznych.
    Naprzeciw zakrystii duży modrzewiowy krzyż misyjny ustawiony w 1960 r. Kruchta kościelna oddzielona metalową kratą jest mała i ciasna; stoi tam klęcznik do adoracji.
    W nawie głównej znajdują się balkony i chór ze skromnym 10 głosowym organem. Ołtarz główny składa się z mensy z nastawą z postaciami adorujących aniołów oraz wnęki
    24
    w ścianie z figurą NMP w asyście aniołów po bokach na drewnianych postumentach postawiono dwie duże figury św. Piotra i Pawła. Obok zabytkowa chrzcielnica alabastrowa z figuralną kompozycją na drewnianej pokrywie. Na ścianie prezbiterium wisi duży obraz olejny 200×150 cm. Przedstawiający scenę na drodze krzyżowej. Ambona drewniana otoczona postaciami 4 ewangelistów nad jej daszkiem kompozycja Trójcy Przenajświętszej w asyście aniołów z trąbami. Wsparcie ambony stanowi postać św. Michała Archanioła depczącego szatana. Z lewej strony nawy głównej znajduje się ołtarzyk św. Antoniego z prawej św. Franciszka. Tuż przy balustradzie ustawiono w 1957 r. tandetny ołtarzyk MB Częstochowskiej.
    W bocznej kaplicy znajduje się ołtarz NSerca PJ barokowy z nastawa kolumnową. Kościół został odrestaurowany w 1959 r. Naprawiono postrzeloną wieże, rynny dachowe, elementy drewniane zapuszczono materiałami impregnacyjnymi, przełożona dach na kościele, pomalowano wnętrze.
    Plebania
    Budynek stary jednopiętrowy z kamienia i cegły posiada 5 pokoi i kuchnię, Wewnątrz wyposażenia brak. Obok budynek gospodarczy z garażem, murowany kryty dachówką, dawna szkółka parafialna. Do plebanii przylega ogród o powierzchni około 0,60 ha częściowo jako sad częściowo jako warzywniak. Część ogrodu około 50 m2 używa sąsiad Gaik a część około 50 a zagrabił w czasie wakansu w roku 1958 sąsiad Chruszcz.
    Żywego inwentarza parafia nie posiada. Ogrodzenie zrobiono 1 1959 r.
    Organistówka
    Obok kościoła znajduje się stary i dość zniszczony budynek organistówki. Ponieważ stan prawny własności jest sporny nie dokonuje się odpowiedniej konserwacji budynku ani ze strony parafii ani z Gromadzkiej Rady Narodowej i budynek ulega dalszej dewastacji.
    Cmentarz
    Cmentarz grzebalny znajduje się ok 100 m. od kościoła. Przestrzeni wolnej jest dosyć. Ogrodzenie i bramy w porządku.
    Notatka sporządzona przez ks. Stanisława Synówkę przed rokiem 1966.

    ŚLUBOWANIA
    PARAFII ŚW. TRÓJCY

    HISTORIA PARAFII LUBAŃ ŚLĄSKI
    Lubań Śląski był początkowo wioską słowiańską. Jego historia jako wioski sięga 919-973 r. W latach 1180 lub 1188 Bolesław Drugi podniósł wioskę Lubań do godności miasta. Margrabstwo Miśnia otaczało Lubań wpływami politycznymi. Pod względem kościelnym dopiero od roku 965 świeżo powstałe biskupstwo w Miśni objęło Lubań pod swoja jurysdykcję.
    Najstarszym kościołem na terenie Lubania Śl. był kościół św. Jerzego wybudowany w 941 r. W XI wieku wybudowano kościół św. Trójcy, na gruzach dawnego Gimnazjum (n dzisiaj z tego kościoła została tylko wieża).
    Klasztor ss. Magdalenek w Lubaniu wybudował książę Henryk syn Bolka I. W 1319 r. św. Jadwiga bogato ten klasztor wyposażyła.
    Klasztor oo. Franciszkanów wraz z kościołem św. Krzyża wybudowano w 1273 r. , który został rozebrany w roku 1956. Z tego klasztoru pozostała tylko Wieża Bracka.
    Kilkukrotne napady Husyckie obracały Lubań w jedno popielisko. Najwięcej szkód wyrządził ich napad w 1427 r.
    Reformacja M. Lutra dotarła do Lubania już w 1525 r. i wyrządziła wiele zła wśród duchowieństwa i wiernych, a nawet wśród Sióstr Magdalenek z których 12 osób wystąpiło z klasztoru.
    Obydwa wyznania (protestanckie i katolickie) wspólnie użytkowały kościół św. Trójcy od 1525-1614 r. Wskutek tarć wzajemnych protestanci, będąc już wtedy większością, zabronili katolikom użytkowania kościoła, tak że katolicy musieli wraz z siostrami Magdalenkami skupić się w ciasnej kaplicy w klasztorze, w kaplicy św. Anny. Ten stan utrzymywał się do roku 1861. Wszystkie wioski
    Dawniej katolickie po reformacji Lutra utonęły w protestantyzmie.
    Przy katolicyzmie utrzymał się tylko Henryków, Uniegoszcz, Radostów i Rudzica.
    Po Kongresie Wiedeńskim Lubań w 1821 r. dostał się pod władzę biskupa Wrocławskiego politycznie natomiast zależny był od Prus.
    W latach od 1857-1861 wybudowały ss. Magdalenki zespół neogotycki jedyny obecnie katolicki kościół na terenie Lubania Śl. Protestanci obecnie mają też jeden kościół św. Maryi Panny.
    ss. Magdalenki wybudowały dwupiętrowy gmach przy ulicy Wrocławskiej 16 a pod wezwaniem św. Antoniego i sprowadziły do niego ss. Elżbietanki (obecnie plebania), ażeby prowadziły przedszkole i zajmowały się starcami i utrzymywały internat, dla młodzieży katolickiej uczącej się w mieście a pochodzących z wiosek.
    Ks. Jan Winiarski.
    PROGRAM
    Nawiedzenia Matki Boskiej w Jej obrazie Częstochowskim
    Parafii Lubań Śl. dnia 11 maja 1963 r.
    Wstęp: godz. 17.45 Fanfary z wieży kościelnej
    Godz. 17.50-18.00 Dzwony kościelne.
    Powitanie obrazu:
    Godz. 18.00 Księża biorą Obraz na ramiona i stoją. Tymczasem orkiestra gra tusz fanfarowy (3 razy w całości), później „O Maryjo witam Cię”. Wierni śpiewają to samo bez współudziału orkiestry (3 razy ).
    Godz. 18.10 Księża trzymają obraz na ramionach stojąc, dzieci recytują: „Przez majową rosę „po recytacji śpiew pieśni” „Boga Rodzica Dziewica”
    I równocześnie wyrusza procesja do pierwszej bramy. Siostry Magdalenki przejmują obraz na ramiona i w pierwszej bramie oddają trzeciemu zakonowi, ten zaś ministrantom, którzy niosą obraz do drugiej bramy.
    Śpiew z orkiestrą: „serdeczna Matko”.
    Godzina 18.15 Przy drugiej bramie fanfary orkiestry, przemówienie ojca Rekolektanta do dzieci, które przejmują obraz ze śpiewem : „Jak szczęśliwa Polska cała.
    Godzina 18,20 Przy trzeciej bramie fanfary, przemówienie do młodzieży. Młodzież bierze obraz ze śpiewem : Z dawna Polski Tyś Królową”.
    Godz. 18.25 Przy czwartej bramie fanfary, przemówienie do matek. Matki niosą obraz ze śpiewem: „Gwiazdo śliczna”.
    Godz. 18,30 Przy piątej bramie fanfary. Ojcowie biorą obraz i dalej niosą do głównej bramy. Tutaj fanfary, przemówienie do ojców, którzy dalej niosą obraz aż do ołtarza ze śpiewem: „Po górach dolinach „.
    I N T R O N I Z A C J A
    Godz. 18.40 Fanfary, śpiew: „Apel Jasnogórski” – Rączkowski.
    Wstawienie obrazu na tron maryjny (za kościołem).
    Przemówienie ks. Proboszcza z Grabieszyc zdającego obraz. Delegacje z Grabieszyc składają kwiaty na pożegnanie z pieśnią:” Chwalcie łąki umajone”. Przemówienie ks. prałata z Lubania przyjmującego obraz.
    Godz. 19.10 Hołd kapłanów Dekanatu Lubańskiego, okadzenie ołtarza i śpiew: „Uwielbiaj duszo moja Pana – intonuje ks. prałat.
    Deklamacje dzieci: Dzieci przedszkolnych.
    35
    Dzieci szkolnych:” Hołd dzieci Lubania.
    Pieśń: „Matuchno ma”.
    Hołd ministrantów. Pieśń:”: Boga Rodzica”.
    Hołd młodzieży – zbiorowa recytacja”
    „Wkrótce podziwiać będzie świat” i pieśń:
    „Królowej swej” z orkiestrą (2 zwrotki).
    Hołd całej parafii przez śpiew:” Wezwania do M.B.”.
    Kazanie o Misjonarza.
    MSZA ŚWIĘTA WIECZORNA – godz. 20.00
    Uwaga – w czasie mszy św. wszyscy księża zasiadają do konfesjonałów. Wszyscy wierni przystępują do Komunii św.
    Po skończonej mszy św. odbędzie się spotkanie Matek z Obrazem.
    Godz. 22.00 – spotkanie młodzieży męskiej i żeńskiej z Obrazem.
    Godz. 23.00 – spotkanie mężów, ojców i wdowców z wędrującym Obrazem.
    Godz. 24.00 – Msza św. o północy. Wszyscy, którzy są po spowiedzi św. powinni w czasie mszy św. o północy przystąpić do Komunii św., mimo, że byli u Komunii św. podczas mszy św. wieczornej, ponieważ ta msza św. jest już z niedzieli. Post eucharystyczny obowiązuje w tym wypadku o 22.00.
    UWAGA.
    O ile pogoda nie dopisze uroczystości powitalne włącznie z mszą św. w kościele.
    MSZA ŚW. O PÓŁNOCY.
    Po mszy św. o północy: Chór i orkiestra dadzą jeszcze kilka utworów, po skończonej mszy św. będzie spotkanie z Matką Najświętszą wszystkich ministrantów i śpiewaków. Trwać to będzie od godz. 2.00.
    Od godz. 2.00 – 3.00 godzinę hołdu będą miały Księginki i mieszkańcy wszystkich ulic koło Dworca Kolejowego wraz z wszystkimi ulicami od Uniegoszczy do torów kolejowych prowadzących na Węgliniec.
    Od godz. 3.00 – 4.00 w nocy wszyscy inni mieszkańcy Lubania, Radgoszczy i Nawojowa Śląskiego.
    Od godz. 4.00 – 5.00 III Zakon i Żywy Różaniec.
    Od godz. 5.00 – 6.00 Mieszkańcy Kolonii przy ul. Waryńskiego, Pawiej oraz Kolonii przy ul. Marksa, Klasztornej i Włościańskiej.
    Godz. 6.00 „Godzinki ku czci NMP, po nich msza św.

    HOŁD KAPŁANÓW MATCE BOŻEJ
    1.
    Akt oddania się (mówią kapłani)
    2.
    Hymn Magnifikat (śpiewają kapłani i wszyscy wierni – w czasie śpiewu okadza się obraz i ołtarz).
    AKT ODDANIA SIĘ MATCE BOŻEJ
    Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo, Królowo świata i Polski Królowo.
    Oto masz nas przed Sobą, Matko Wieczystego Kapłana i Matko naszego kapłaństwa.
    W Twoje macierzyńskie dłonie składamy Matko Chrystusowa nasze ciała i dusze tak, jak Ojciec Niebieski złożył w Twe dłonie ciało i duszę Jednorodzonego Syna.
    Oddajemy Tobie, Stolico Mądrości nasz umysł i wolę.
    Oddajemy Ci Matko pięknej miłości nasze serca i to, co wzięliśmy z twojego Syna – nasze kapłaństwo, by wierne było Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu, Najwyższemu Pasterzowi Kościoła i naszemu Arcypasterzowi.
    Przynosimy Ci nasz kapłański trud i odpowiedzialność za dzieci Boże, odkupione krwią Syna Twojego, wziętą z Ciebie.
    Oddajemy Ci wszystkich, których Kościół zleca naszej trosce, gorliwości posłannictwu kapłańskiemu. Wszystkie dzieci Boże nam powierzone oddajemy dziś Tobie, Matko Chrystusowa. Oddajemy Ci młodzież, którą Syn Twój tak czule miłował. Wszak wskrzeszał nawet dziewczęta i młodzieńców i oddawał ich rodzicom.
    Tobie Która jesteś błogosławiona między niewiastami oddajemy Matki, aby od Ciebie uczyły się macierzyńskiej i chrześcijańskiej miłości Swych dzieci.
    Oddajemy Tobie ojców, walczących o kawałek chleba dla najbliższych a mających być kapłanami w domach swoich.
    Oddajemy Ci rodziny, zlecone naszej kapłańskiej trosce, aby kształtowały się na wzór Najświętszej Rodziny.
    Pocieszycielko strapionych i Uzdrowienie chorych. Tobie oddajemy starców i chorych, których już nikt nie nawiedza, tylko my kapłani, kierowani posługą kapłańską i sercem Kościoła, wspólnej Matki.
    Ucieczko grzeszników i Wspomożenie wiernych.
    Składamy Ci nasz ból z powodu rozlicznych grzechów i wad, poniżających nasz naród w oczach Bożych; odstępstwa od wiary, pijaństwo, egoizm, niezgody, życia niemoralnego, zaniedbania religijnego wychowania dzieci.
    Doprowadź do łaski te dusze, które żyją z dala od Boga i Kościoła.
    Natchnij do szczerego nawrócenia małżonków żyjących bez św. Sakramentu, małżeństwa i małżonków rozłączonych, pociesz rodziny cierpiące z powodu pijaństwa, oświeć rodzi39
    ców, by dogłębnie zrozumieli, że ich zadaniem jest przekazywanie życia i wychowanie dzieci przez naukę religii i dobry przykład.
    Oddajemy Ci Matko, cały Dolny Śląski, ziemię ojców naszych, którą Opatrzność zwróciła nam u progu Wielkiej Rocznicy Chrztu Narodu Polskiego, aby i nad nią rozpostarła Swą królewską władzę i wyciągnęła błogosławione dłonie nad jej świątyniami, pasterzami, ludem.
    Przyjm najlepsza Matko nasze ufne serca.
    Ochroń Kościół święty w Ojczyźnie naszej od nieprzyjaciół. Wzmocnij naszą wiarę i naszą dobrą wolę Twoim Nawiedzeniem, które jest tak owocne, skuteczne i radosne.
    Odtąd chcemy się czuć bezwzględną własnością Twoją. Chcemy w Twoich dłoniach żyć, pracować i umierać, abyśmy przez Ciebie wierni Bogu mogli na progu nowego życia oglądać Błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen

Dobre postanowienia parafian w księdze wieczystej na Jasnej Górze.
Ks. Stanisław Synówka przygotowując parafię do” Aktu oddania parafii w Macierzyńską niewolę Matki Kościoła za wolność Kościoła” zachęcał starszych parafian, młodzież i dzieci do podejmowania zobowiązań tysiąclecia.
W ogłoszenia parafialnych z dnia 14.XI. 1965 r. prosił, aby:” szczerze i poważnie zastanowić się nad swoimi postanowieniami, które chcemy uczynić NMP Królowej Polski i wpisać w księdze jak najprędzej, nie odkładając na ostatnią chwilę”.
Zebrane od parafian postanowienia osobiście wpisał do księgi wieczystej, która 30.11.1965 r. została złożona w Jasnogórskim Instytucie Zawierzenia.
W ogłoszeniach z 21.11.1965 r. prosił o zgłaszanie się chętnych do delegacji na Jasną Górę.
30 listopada 1965 r. delegacja w składzie”

  1. Ks. Stanisław Synówka
  2. Łazarewicz Paweł
  3. Kowalewski Wacław
  4. Kowalewska Helena
  5. Lipska Maria
  6. Korziel Magdalena
  7. Lasko Franciszka
  8. Masłowska Amelia
  9. Zięba Anna
  10. Sokołowska Stanisława
  11. Kata Janina
  12. Malinowska Antonina
    Skład delegacji został zapisany w Księdze Wieczystej parafii Uniegoszcz złożonej na Jasnej Górze w dziale A. Oddanie i życie oddaniem parafii.
Kategorie
Ogłoszenia parafialne

Historia parafii Lubań Uniegoszcz

Proboszczowie.

Pierwszym znanym z imienia i nazwiska proboszczem był Georg Feyerabend, który w roku 1528 uczestniczył w imieninach siostry przełożonej klasztoru sióstr magdalenek w Lubaniu

( kronika zakonu). Kolejnym duszpasterzem był Marcus Schlingebier, który był ostatnim duchownym katolickim ( zm. w 1546 r.). Po nim nabożeństwa protestanckie sprawowali pastorzy protestanccy do roku 1654, kiedy to w wyniku zmian politycznych nakazano ewangelikom zwrot mienia i kościołów zabranym katolikom.

Do Uniegoszczy przybyła Cesarska Komisja Rewindykacyjna na czele z archidiakonem Sebastianem von Rostock( późniejszy biskup) z towarzyszeniem dworskich dragonów.

Pastora Kacpra Karausego , ostatniego pastora, wygnano do Lubania, ponownie poświęcono kościół i dokładnie spisano inwentarz.

Ze względu na brak kapłanów kościołem w tym czasie zarządzał proboszcz z Rudzicy Onufry Hopnerus pod kontrolą lubańskiego klasztoru.  Po upływie ok półtora roku opiekę nad kościołem objął proboszcz z Mściszowa Augustyn Ferdynand Tschappe.

W roku 1679 Uniegoszcz stał się samodzielną parafią a proboszczem został Filip Jakub Tirse. Kolejnym duszpasterzem był Joannes Friedrich Regel. W kolejnych latach w parafii duszpasterzowali Anton Kunerth (1738), Kacper Heifler(kapelan), Josepf Woski (kapelan), Anton Schirtner, Joannes Habner (1747).

W roku 1748 proboszczem został kanonik kościoła budziszyńskiego , były proboszcz w Nowogrodźcu Josepf Teufel, krótko pomagał mu kapelan Kacper Bayer następnie kapelan Karol Schneer. W 1776 roku proboszczem był Filip Francke, lat 42. W latach 1767-72 parafią zarządzał ks.Józef Mielischer, z pochodzenia głogowianin, urodzony w 1735 roku. Święcenia kapłańskie otrzymał w Poznaniu (1758) następnie przybył do Nowogrodźca. Kolejną jego parafią był Brzeźnik, gdzie rozbudował kościół. W Miliczu zbudował  szkołę katolicką i plebanię. W klasztorze w Nowogrodźcu uruchomił szkołę gospodarczą a budynek farbiarni przerobił na szpital. Zmarł w wieku 70 lat na atak padaczki. Kolejnym proboszczem w Uniegoszczy został ks. Anton Fromhold ( 1799- lat 50), a kapelenem Joseph Tschorn(1799- lat 39). W 1828 administrował ks. Franz Weidler, który był archiprezbiterem ( dziekanem) Nowogrodźca oraz publikował artykuły we wrocławskiej prasie katolickiej poświęconej sakramentologii.  W roku 1842 roboszczem był ks. Wilhelm Thomas z Trebitsch, urodzony w 1806 roku a w Uniegoszczy ustanowiony 24 czerwca 1839 roku( późniejszy dziekan i iinspektor szkolny).    Ks. Thomas wykupił ziemię pod budowę kościoła i plebanii w Leśnej(1854), dzięki czemu tamtejsi katolicy odłączyli się od naszej parafii. Jego pomocnikiem był ks. Augustyn Scharfenberg( ur. 1816). W 1846 proboszczem był nadal ks. Wilhelm Thomas a kapelanem ks. Paul Augustin z Wrocławia. Rok później – 1847- ks.  Wilhelma Thomasa zastąpił ks. Julius Machmor z Wińska, otrzymując w roku 1853 do pomocy ks. Franca Lichtenberga z Bernstadt.   

Od połowy XIX wieku księża z Uniegoszczy odprawiali także nabożeństwa w pryatnej kaplicy rodowej mieszczącej się w pałacu w Uniegoszczy. W 1862 roku proboszczem i zastępcą dziekana został ks. Alwin Herden z Otmuchowa. W 1862 kapelanem mianowano ks. Hugo Hoffmanna z Ząbkowic Śl.  Ustanawiając jednocześnie domowym nauczycielem hrabiego von Strachwitz z Uniegoszczy.

 Schematyzm z roku 1876 jako tutejszego duszpasterza wymienia Paula Grohlinga ze Strzegomia, który w roku 1882 został wicedziekanem. W roku 1891 parafię objął ks. Franz Starker z Nysy. W 1902 proboszczem mianowano ks. Rudolfa Klessa ( jego tablica nagrobna jest wmurowana w ścianę kościoła przy zakrystii). Ksiądz Kless pochodził z Munsterberg, dziekanem nowogrodzkim został w 1906 roku. Tę funkcje i stanowisko proboszcza w Uniegoszczy pełnił aż do śmierci w roku 1926. Po nim parafię objął ks. Filip Posie a w roku 1934 zmienił go kapłan i wątłym zdrowiu ks. Konrad Assmann(kapelan w Bielawie, Nysie i Nowogrodźcu, następnie proboszcz w Leśnej), który tak zżył się z parafianami Uniegoszczy, że pozostawił na plebanii walizkę z osobistymi  dokumentami i poprosił by pochowano go(1938) przy kościele  Po śmierci ks. Assmanna proboszczem w Uniegoszczy mianowano ks. Erwina Otte, był on dobrym gospodarzem i skrupulatnym zarządcą. Pozostawił w kancelarii kilkadziesiąt rachunków i kwitów bankowych za usługi na rzecz parafii. W 1943 roku do Uniegoszczy przyjechał ks. Erich Kalis. Najtragiczniesza postać spośród wymienionych księży. W czasie ewakuacji wioski w lutym 1945 roku, po uprzednim pogrzebaniu na przykościelnym cmentarzu swojego ojca, wraz z matką schronił się w Domu Starców. Rosjanie wkraczając do wioski, wymordowali większość z liczby 100 pensjonariuszy, sióstr zakonnych, dzieci, starców i uciekinierów z Górnego Śląska. Ich zwłoki przez dłuższy czas leżały w śniegu na pałacowym dziedzińcu. Potem pochowano ich w masowej mogile przy drodze w kierunku Jeleniej Góry. Ofiarą napaści padł również ks. Kalis.

Po odbiciu pałacu przez Niemców zwłoki ks. Kalisa wiezione na saniach zostały pochowane w Radoniowie koło Lubomierza.  W ciągu ośmiu dni oblężenia, przemocy i terroru przebywających w domu CARITAS na duchu podtrzymywał ks. Bruno Glasneck, który bronił kobiety przed gwałtami i prosił Rosjan o powstrzymanie się od przemocy na niewinnych ludziach. Urodził się 17 czerwca 1872 roku w Świerzawie. Zmarł na zawał serca 10 sierpnia 1945 roku w Obernzell.

Po ustaniu działań wojennych w Lubaniu, wobec dużych zniszczeń tamtejszego kościoła i budynku parafialnego na plebanii w Uniegoszczy zamieszkał ks. Gehrad Kluge. Urodził się 5 grudnia 1914 roku  w Wahlstadt na Śląsku. Zanim przybył do Lubania, pracował m. inn. W Brzegu i Grodkowie. Do pracy w Lubaniu skierowano go 1 września 1944 roku. Po ewakuacji proboszcza  św.  Trójcy ks. Edmunda Piskorza wraz z magdalenkami, pełnił funkcję administratora w Lubaniu. Jak napisał w swoich wspomnieniach odmówił opuszczenia miasta, chcąc dzielić los z mieszkańcami miasta, potrzebującymi opieki duszpasterskiej.

Po przybyciu do Lubania ks. Lempartego pełnił funkcję jego współpracownika. W Uniegoszczy mieszkał do czasy, gdy został napadnięty i dotkliwie pobity. Wówczas w obawie o swoje życie i na prośbę parafian zamieszkał wraz z innymi księżmi niemieckimi w dzisiejszym klasztorze sióstr magdalenek udzielając duszpasterskiej posługi przychodzącym do klasztoru mieszkańcom Zarzecza(Uniegoszczy) i Dymin(Radostowa). Administrator Apostolski ks. Karol Milik, który przyjechał do zniszczonego wojną Lubania w Zielone Świątki 1946 roku zasugerował, że dalszy pobyt niemieckich duchownych w polskim mieście nie ma sensu. Ks. Kluge opuścił Lubań 28  czerwca 1946 roku. Pracował potem m. inn. W Baverstedt, Calvorde i Oschersleben/Bode. W latach 50=tych i 60-tych odwiedzał Lubań. Zmarł 3 maja 1994 roku w Verlar/Nadrenia Westfalia w wieku 80 lat.

Po wyjeździe ks. Kluge parafia w Uniegoszczy administrował i sprawował posługę duszpasterską ks. major Antoni Lemparty, który przybył do Lubania jako kapelan z oddziałami Wojska Polskiego w czerwcu 1945 roku. W dniu 25 października 1945 roku został  ustanowiony wikariuszem-substytutem co w praktyce oznaczało funkcją proboszcza.

Wojenne losy rzuciły ks. Antoniego Lempartego, jak większość duchowieństwa archidiecezji lwowskiej, na tzw. Ziemie Odzyskane. Pozostając wciąż w służbie wojskowej, w maju 1945 roku trafił wraz z 7 dywizją piechoty do Wschowy. Epizodyczny pobyt w tym mieście dał mu jednak miano pierwszego polskiego kapłana, który reaktywował duszpasterstwo parafialne, m.in. udzielając pierwszego po wojnie sakramentu chrztu czy organizując procesję Bożego Ciała.
Na skutek relokacji dywizji, w czerwcu 1945 roku ks. Antoni Lemparty został przeniesiony do Lubania, gdzie natychmiast przystąpił do odbudowy zniszczonego działaniami wojennymi kościoła. W październiku 1945 roku, po zwolnieniu ze służby wojskowej, otrzymał nominację na administratora tamtejszej parafii pw. Trójcy Świętej, stając się organizatorem polskiego życia religijnego, także na rozległym obszarze powiatów lubańskiego i zgorzeleckiego, jako miejscowy dziekan od kwietnia 1946 roku.
Czteroletni pobyt w Lubaniu był najintensywniejszym okresem pracy duszpasterskiej ks. Antoniego Lempartego, jednego z pierwszych polskich kapłanów na Dolnym Śląsku. Oprócz organizowania prac związanych z odbudową świątyni parafialnej, podejmował starania o przejęcie dla potrzeb kultu katolickiego kościołów poprotestanckich, kreował nową sieć placówek duszpasterskich, pozyskiwał księży do pracy na tym terenie, dbał o sprawy majątkowe miejscowych klasztorów. Jednocześnie angażował się także pozaduszpastersko, m.in. uczestnicząc w pracach miejscowego oddziału Związku Osadników Wojskowych czy piastując mandat radnego Powiatowej Rady Narodowej.
W początkowym okresie ks. Antoni Lemparty sympatyzował z lokalnym środowiskiem Polskiego Stronnictwa Ludowego i był postrzegany przez aparat komunistyczny jako wróg nowej, ludowej Polski. Objęto go rozpracowywaniem w ramach prowadzonej przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego sprawy o kryptonimie „Bezdrożni”. Dopiero od początku 1949 roku zarysowuje się zmiana, która już w połowie tego roku owocowała rozpoczęciem tajnej współpracy z bezpieką pod pseudonimem „Iwan” i publicznym zaangażowaniem się po stronie komunistycznej władzy.
O wiele cenniejszym dla komunistów niż tajny informator, okazał się być ks. Antoni Lemparty jako jawny apologeta nowego ustroju. Obejmując w sierpniu 1949 roku parafię pw. św. Andrzeja Apostoła w Środzie Śląskiej postrzegany był już jako lojalny i usłużny wobec władz państwowych, jednocześnie angażując się w działalność pierwszej, wzorcowej komisji księży przy wrocławskim oddziale Związku Bojowników o Wolność
Fot. 2. Ks. Antoni Lemparty, przed 1954 r. (Archiwum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Akta personalne studentów, sygn. 57/28, Lemparty Antoni, Podanie o przyjęcie na studia, Warszawa 20 sierpnia 1953).

W lipcu 1946 roku w odwiedziny do brata Franciszka Wamposzyca ( byłego robotnika przymusowego w Pisarzowicach ) przyjechał ks. Antoni Wamposzyc nauczyciel wrocławskiego Gimnazjum.  Urodził się w 1919 roku w Bielsku Białej. W roku 1943 w klasztorze Ojców Franciszkanów w Bieczu otrzymał świecenia kapłańskie. Jako zakonnik nosił imię  Eustachy. . Potem przeniósł się do duszpasterstwa diecezjalnego.  Po spotkaniu z dziekanem ks. Lempartym zdecydował się na objęcie parafii z Zarzeczu ( Uniegoszcz) w której pracował z przerwami trzykrotnie ( 15. 07. 1946- 01. 1948; 15.07. 1948- 01.05. 1951; 09. 1951- 10. 1951) wraz z katechezą we wszystkich szkołach średnich oraz pełnym etatem w lubańskim gimnazjum.  Fragment z listu ks. Wa.mposzyca do ks. Synówki- „ w styczniu 1948 roku otrzymałem przeniesienie do Liceum Pedagogicznego do Jeleniej Góry , a parafię Uniegoszcz obejmują oo. Kapucyni z o. Florianem Nestorowiczem na czele a pomagał o. Gwardianowi o. Bonawentura. Zatargi i nieporozumienia z ks. Dziekanem sprawiły, że oo. Kapucyni opuszczają parafię a mnie każą wrócić z Jeleniej Góry. Wtedy zostaje poświęcona zakrystia ( 1 maja 1948 ) i wybiłem osobne wejście z zewnątrz do zakrystii i drugie do kaplicy, która została poświęcona czci NSPJ. Figura ze Storożyńca zaś oryginalny obraz MB otrzymał kościół w Pisarzowicach , który po odejściu ks. Mieczysława  Kmity został przyłączony do parafii Uniegoszcz”.

W tym czasie podobnie jak księża z dekanatu lubańskiego był szykanowany i inwigilowany przez Urząd Bezpieczeństwa- trzymany i przesłuchiwany w więzieniach w Jeleniej Górze i w Warszawie. Zmarł 21 czerwca 1983 roku. Pochowany został w rodzinnej miejscowości.

W listopadzie 1947 roku do Lubania przyjechali ojcowie kapucyni o. Bonawentura Hagel i o. Florian Nestorowski.  W styczniu 1948 roku zamieszkali w Uniegoszczy. O. Florian jako administrator parafii i kjatecheta a o. Bonawentura jako katecheta szkół lubańskich i nauczyciel  matematyki, chemii, fizyki i astronomii.  Kapucyni opuścili Uniegoszcz na skutek konfliktu z dziekanem lubańskim.

W październiku do Uniegoszczy przybył ks. Ludwik Antoń ( urodzony w 1914 r. święcenia kapłańskie w 1948 we Wrocławiu) , który w roku 1950 został proboszczem parafii w Lubaniu ( do maja 1951 r.) następnie przez krótki czas administrował parafią w Mściszowie z siedzibą w Radostowie. W Uniegoszczy posługiwał do 15t października 1952 roku.  W 1958 został proboszczem  w Zielenicach ( powiat strzeliński), potem zmienił nazwisko na Jedliński. Zmarł w Domu Księży Emerytów  we Wrocławiu 8 maja 1995 roku. Po księdzu Antoniu proboszczem został ks. Kazimierz Olszewski ( do 1 marca 1953 roku ). Po nim parafię objął ks. Wacław Domański( 1.03.1953- 1.10.1957). Poi odejściu ks. Domańskiego parafię miał objąć ks. Antoni Łopaciński dziekan z Leśnej, jednak nie przyjął dekretu co spowodowała wakat w parafii od. 1.10.1957- 19.07. 1958. W tym czasie parafia była obsługiwana przez ks. Jana Winiarskiego z Lubania. Na czas Bożego Narodzenia- od 23.12.1957- 7.01. 1958 do pracy duszpasterskiej w parafii skierowano studenta KUL ks. Józefa Wiczkowskiego a w okresie wielkanocnym od 23.03. 1958-0 8.04. 1958 w parafii pracował ks. Stanisław Siwiec student KUL.

Ks. Stanisław Synówka  w dniu 19.07.1958 został proboszczem Uniegoszczy. Urodził się w 1912 w Sąsiadowicach powiat lwowski jako syn Andrzeja. Święcenia kapłańskie otrzymał we Lwowie w roku 1935. Podczas II wojny światowej był proboszczem w  Głęboczku województwo tarnopolskie. Jako repatriant otrzymał parafię w Wilkanowie. W naszej parafii posługiwał do stycznia 1980 roku kiedy został przeniesiony do nowo wybudowanego Domu Księży Emerytów we Wrocławiu, gdzie zmarł 11 lipca 1984 roku. 14 lipca przywieziono trumnę z ciałem księdza Synówki do Uniegoszczy. Tu odbyły się uroczystości pogrzebowe, którym przewodniczył ks. Bp Adam Dyczkowski.  Ks. Synówka spoczął na cmentarzu przy ul. Różanej.

Nasz Parafia Listopad 2011 Piotr Dumanowski

Kronika  parafii Rzymsko-katolickiej pod wezwaniem Narodzenia NMP w Uniegoszcz spisana przez ks. Stanisława Synówkę.

( Bertelsdorf).

Niniejszą kronikę rozpoczyna pisać z dniem 1.12. 1960 r.   ks. Stanisław Synówka, administrator par. Uniegoszcz od dnia 20.07.1958 r. Odnośnie dawniejszych dziejów parafii nie zachowała się żadna  kronika lub zapiski, a dokładniejsze dane w tym względzie  trzeba zdobywać dopiero drogą żmudnych badań. Odnośnie czasów najnowszych od chwili przejęcia Ziem Zachodnich przez administrację polską , na rozesłana w tym względzie ankietę z pośród byłych duszpasterzy tej parafii odpowiedział tylko ks. Antoni Wamposzyc. Inne dane zostały wydedukowane z akt jakie zachowały się w kancelarii parafialnej i wobec tego przedstawiony obraz dziejów parafii może być niezbyt ścisły i obiektywny.

 Najpierw trochę wiadomości ogólnych: Parafia rzym-kat w Uniegoszczy( niemieckie  (Bertelsdorf) w dekanacie Lubań Śl. Graniczy z miastem i parafią Lubań Śląski. Kościół stoi na prawym brzegu rzeki Kwisy przy drodze wiodącej z Lubania do Bolesławca.

          Pierwsze wiadomości o parafii i kościele sięgają roku 1372.  Do parafii należą aktualnie wsie Uniegoszcz, Radostów ( Thiemendorf)  oraz Mściszów  a także ulica Różana z Lubania. Ilość dusz przedstawia się następująco: Uniegoszcz 1540, Radostów 1135, Mściszów 445, Różana 120 razem 3240. Jeśli chodzi o Radostów to w roku 1951 przez wiele miesięcy był on siedzibą parafii Mściszów ale z powodu nieporozumień z parafianami ówczesny proboszcz ks. Ludwik Antoń(obecnie Jodłowski) przeniósł się do Uniegoszczy. Odtąd Radostów nie ma specjalnych ambicji do samodzielności i o własnego księdza nie zabiegał. Natomiast Mściszów zabiegał  o utworzenie własnej parafii co dokonało się w r. 1962 z tym, że siedzibą parafii został Gościszów. Do tego roku Mściszów był obsługiwany dojazdowo z Uniegoszczy.

Kościół w Uniegoszczy.

Najstarsza część kościoła pochodzi z 1372 r. , pozostała z XVI-XVII w.  Styl pierwotny gotycki, późniejsza przebudowa barokowa. Etapy przebudowy widoczne są na murach na strychu kościelnym.  Sklepienie i okna kaplicy bocznej z witrażem św. Wawrzyńca pozostały gotyckie. Kościół zbudowany jest z kamienia bazaltowego łupanego, pokryty dachówką, zaś wieża blachą miedzianą. Tytuł kościoła : Narodzenia NMP obchodzony jest w drugą niedzielę września. Długość kościoła wynosi 20 m, szerokość 15, wysokość 18 m zaś wieży 35 m. Plac dokoła kościoła to dawny cmentarz . Ołtarz główny składa się z mensy z nastawą z aniołami adorującymi N. Sakrament oraz wnęki w ścianie frontowej, gdzie znajduje się figura M. Bożej z Dzieciątkiem repatriowana razem z parafianami ze Storożyńca na Bukowinie. W asyście figury dwóch aniołów klęczących w postawie adoracyjnej.

        W kaplicy ołtarz barokowy z figurą N. Serca P.J. przywiezioną również ze Storożyńca. W prezbiterium znajduje się zabytkowa chrzcielnica alabastrowa z figuralną kompozycją na drewnianej pokrywie, przedstawiającą chrzest P.J. Na ścianie lewej strony prezbiterium wisi duży obraz olejny 2,5 m * 2,5 m przedstawiający scenę na drodze krzyżowej. Dawniej za czasów niemieckich obraz ten wisiał na ścianie frontowej nad ołtarzem głównym.

        Stylowa ambona drewniana otoczona postaciami ewangelistów, pod amboną św. Michał  godzący włócznią w szatana, nad amboną na daszku kompozycja Trójcy św. w asyście aniołów z trąbami.

   Kościół w Radostowie był zawsze kościołem katolickim podobnie jak kościół w Uniegoszczy ( tutaj kronikarz się myli ).

Zbudowany na wysokim wzniesieniu zaś na dole naprzeciw majątku był kościół ewangelicki, który chociaż mało ucierpiał w czasie wojny, później z braku opieki popadł w ruinę i został rozebrany. Kościół katolicki w czasach niemieckich był bardzo  zaniedbany a to z powodu nieznacznej( ponad 100) ilości katolików. Odremontowany gruntownie w latach 1959/60. Tytuł kościoła: Objawienie Pańskie(Trzech Króli).

 Kościół w Mściszowie poewangelicki został przystosowany do kultu katolickiego i prowizorycznie urządzony. Właściwy kościół  Został w czasie wojny zupełnie zniszczony. Poświęcony uczczeniu Tajemnicy Zesłania Ducha św. Plebania w Mściszowie podobnie jak w Radostowie    została przydzielona osadnikowi. Plebania w Uniegoszczy częściowo ucierpiała w czasie wojny (dach) obecnie jest ona przedmiotem sporu z państwem o czynsz mieszkalny. Obok plebanii budynek gospodarczy – dawna szkółka parafialna. Do plebanii należy kawałek ohgrodu warzywnego i sadu. Część ogrodu o długości ok 15 m. szerokości 5 m. poprzedni księża postąpili sąsiadowi na gnojownik i dojazd, drugi zaś sąsiad Chruszcz w r. 1958 w czasie wakansu na stanowisku proboszcza w Uniegoszczy bezprawnie zagrabił( długość ok 50 m, szerokość 10 m.).  i nie chce oddać mimo upomnień proboszcza, parafian a nawet Kurii.

Obok kościoła przy ulicy Głównej znajduje się organistówka, dom zaniedbany i wymagający remontu- obecnie zajęty przez państwo.

 A oto relacja ks. Antoniego Wamposzyca(fragmenty):  „  Jako etatowy nauczyciel gimnazjum wrocławskiego przyjechałem do brata. W czasie wizyty u ks. dziekana Lempartego zdecydowałem się objąć parafię Uniegoszcz ( wówczas nazywała się Zarzecze) i wszystkie szkoły średnie w Lubaniu. W dniu 15.07. 1946 celebrowałem po raz pierwszy w Zarzeczu. Kościół i plebania były w bardzo opłakanym stanie. . Na początek kościół został pobielony a do głównego ołtarza wstawiono figurę MB ze Storożyńca na Bukowinie skąd przybyła większość tutejszych parafian. Pierwszy odpust odbył się bardzo uroczyście z udziałem starosty powiatowego i inspektora szkolnego.   Dnia 28.9. złamałem nogę i przez 6 tygodni   parafia była nieczynna. W zimie 1946/7 mając jeszcze nogę w gipsie odbyłem wśród wielkiego śniegu kolędę w Zarzeczu, Dyminach(Rodostowie) i Malinowie(Mściszowie)   W r. 1947 pierwsze rekolekcje odprawił o Leoncjusz Gościński franciszkanin.

Kościół pokryto nową dachówką, doprowadzono wodę do plebanii.

W styczniu 1948 otrzymałem przeniesienie do Liceum Pedagogicznego w Jeleniej Górze a parafie Uniegoszcz obejmują oo. Kapucyni z o. Florianem Nestorowskim i o. Bonawenturą. Z powodu nieporozumień i zatargów z ks. dziekanem oo kapucyni opuścili parafię a mnie każą wracać z Jeleniej Góry. Wtedy zostaje powiększona zakrystia i wybite osobne wejście z zewnątrz do zakrystii i drugie do kaplicy, która została poświęcona czci NSPJ. Figura przywieziona ze Storożyńca, natomiast znajdujący się  tam dotychczas obraz MB otrzymał kościół w Pisarzowicach, który czasowo został przyłączony do parafii Uniegoszcz.  Pracy było dużo: 4 kościoły, gimnazjum. W roku 19o49 zostałem porwany przez bezpiekę lubańską i całą noc trzymany w Jeleniej Górze. Młodzież gimnazjalna była zmuszana do fałszywych zeznań na mój temat.  Od 1 maja 1951 r. obejmuję prefekturę we Wrocławiu a parafia Uniegoszcz zostaje przyłączona do Lubania      gdzie administruje ks. Antoni Lorenc.

We wrześniu 1951 r. zostałem skierowany do Lubania do zluzowania ks. Lorenca i równocześnie po raz trzeci objąłem Uniegoszcz lecz po kilku tygodniach ks. Antoń zmuszony do opuszczenia Radostowa osiedla się w Uniegoszczy.

Wracając do  roku 1950 to w tym roku jako jubileuszowym został zbudowany na zewnątrz kościoła    ołtarz polowy przyległy do prezbiterium.”

Po przeniesieniu  ks. Antonia przez krótki czas administrował parafią ks. Kazimierz Olszewski ( 15.10.1952- 1.3. 1953. Od marca 1953 r. pracuje w Uniegoszczy ks. Wacław Domański do października 1957 r.  Do katechizacji dziatwy została zaangażowana katechetka Eugenia Ciecierska- Łazaredwicz. Odzyskano organistówkę, sprawiono do kościoła dywan na stopnie oraz zbudowano ołtarzyk MB Częstochowskiej jednak brzydki pretensjoinalny.

Po przeniesieniu ks. Domańskiego do Bielawy przeznaczony został na administrację parafii Uniegoszcz ks. dziekan bystrzycki archiprezbiter  Antoni Łopaciński ale parafii nie objął i wobec tego nastał w parafii prawie całoroczny wakans. Tymczasowo obsługiwali parafię księża z Lubania z ks. dziekanem Janem Winiarskim na czele.

W czasie wakansu na stanowisku proboszcza w Uniegoszczy odbyła się w dniu 24.05. 1958 r. wizytacja pasterska parafii dokonana przez JE ks. dr Bolesława Kominka biskupa ordynariusza wrocławskiego.  W dekrecie powizytacyjnym stwierdzono obojętność religijną parafian, zaniedbanie religijnego wychowania dzieci  oraz palącą potrzebę remontu wszystkich trzech kościołów na terenie parafii. Po objęciu parafii w dniu 20.07. 1958 r. zabrałem się do pracy moralnej i materialnej ale okazało się , że grunt jest trudny i opoczysty.

W Uniegoszczy większość parafian pochodzi z Bukowiny, poziom uświadomienia religijnego bardzo niski, pełno zabobonu , wielkie skłócenie wzajemne , pieniactwo, pijaństwo , zaniedbanie praktyk religijnych, złe wychowanie dzieci. W Radostowie też duże pijaństwo a nade wszystko oziębłość, lenistwo i niemoralność społeczna. Najkorzystniej jeszcze wygląda stan moralny i organizacyjny parafian Mściszowa, którzy są ofiarni, dbali o kościół, dość dobrze praktykujący, chociaż trochę nieufni.  Jeżeli chodzi o Uniegoszcz to parafia jest rozproszkowana, znaczna część parafian ciąży ku Lubaniowi, toteż trudno przeprowadzić jako taką konsolidację.

Radostowscy parafianie przez krótki czas( maj-listopad 1951) mieli u siebie własnego duszpasterza( ks. Ludwik Antoń) ale ten miał tam trudne warunki i różne szykany od parafian że ich porzucił i przeniósł się do Uniegoszczy.  Odtąd filia Radostów zaczęła coraz bardziej podupadać a kościół chylić się ku ruinie. Dach dziurawy, tynk w kościele poodpadany że było widać na suficie gołe deski, walące się ławki i konfesjonał, tabernakulum postrzelane z drzwiczkami bardzo obskurnymi zamykanymi zardzewiałymi kluczykami na zardzewiałej agrafce, na ołtarzu położon y portatyl nie wbudowany w mensę, na stopniach strzępy dywanu, posadzki porozbijane jak również szyby w oknach, drzwi główne jak u stodoły z dużymi szparami bez klamek i zamka, ryglowane od środka, drzwi boczne na wpół zgniłe. Obraz „Pokłon Trzech Króli” w ołtarzu głównym tak był odrapany, że ledwie można było rozróżnić postacie, żyrandole poszarpane, ornaty wyblakłe i spleśniałe, kapa zielona u dołu całkiem zbutwiała.

Wieża postrzelana miała ogromne wyrwy, dzwon jeden wisiał na potrzaskanej belce, co groziło niebezpiecznym wypadkiem, brama cmentarza bez dachu i wrót, mury cmentarne zrujnowane, przed bramą figura św. Jana Nepomucena bez głowy. Obraz nędzy i rozpaczy, aż trudno uwierzyć, że coś takiego mogło istnieć 15 lat po wojnie.

W Mściszowie też wewnętrzny wygląd był okropny, poodpadane tynki, przestrzały w suficie, prowizoryczne ołtarze ale na usprawiedliwienie można przytoczyć że parafianie zastali kościół częściowo zniszczony i na początku zrobili wiele, później zaś nie było komu poddać im inicjatywę kapitalnego remontu.

A teraz pytanie co robiłem dla ożywienia religijnego w parafii.

Jako nowość wprowadziło się duszpasterstwo dzieci przedszkolnych z naukami w niedzielę na nieszporach, naukę religii dla młodzieży szkół średnich i pozaszkolnej. Co kilka lat urządzo kursy przedmałżeńskie równolegle w Uniegoszczy i na filiach. Przed św. Stanisławem urządzano Triduum, wiele pracy włożono dla liturgicznej służby ołtarza( ministranci). Ale od razu  stwierdzić trzeba, że dzieci i młodzież w Uniegoszczy to element bardzo trudny- nie wynoszą z domu podstawowych zasad wiary i bojaźni Bożej a ze szkoły podstawowych zasad wychowania. Dzieci nie umieją się modlić , adorować PJ, nie umieją zachować się w kościele.  Rozpacz bierze , codziennie te same napomnień i świętości jak tu nie ma ani ambicji ans wstydu ani bojaźni Bożej. ia, nauki, wskazówki praktyczne i codzienna obojętność, swawole i wybryki. Nieustannie zachęca się do częstej komunii św. przypomina się przy  każdej okazji o 1. piątku  , wprowadziło się pamiątkowe karteczki z obrazkami. Zachowanie się  w kościele  i na lekcjach religii nie do zniesienia, każda lekcja religii to ciężka próba i wielka boleść serca. Jak tu mówić o ideałach i i świętości jak tu nie ma ani wstydu ani ambicji ani bojaźni Bożej. W Radostowie dzieci lepsze i młodzież, podobnie w Mściszowie  . W Uniegoszczy młodzież powierzchowna i lekkomyślna, do kościoła i sakramentów nie garnie się, nie ma komu objąć funkcji przy procesji lub asyście np. eucharystycznej.

Jeśli chodzi o życie liturgiczne to nadana została bardziej uroczysta forma niektórym nabożeństwom. W niedziele adoracyjne organizuje się asystę przed N. Sakramentem po kolei z wszystkich stanów: ministranci, dziewczynki, młodzież, panny, ojcowie, matki, wprowadzono w Radostowie śpiew różańca przed sumą, nauczano ludzi śpiewu godzinek N Sercu, zaprowadzono 40 godzinne nabożeństwo przed świętem Niepokalanego Poczęcia.

Często staję przy balaskach tak w Uniegoszczy jak i na filiach i uczę śpiewu i pod tym względem widać znaczną poprawę, trudno jednak wychować przodowników , którzy w braku organisty mogliby intonować i prowadzić śpiew w kościele.

Uczestnictwo w sakramentach raczej słabe, zwłaszcza w Uniegoszczy, nieco lepiej w Radostowie, dość dobrze w Mściszowie. W Mściszowie nieraz zdarza się w niedzielę , że nie ma ani jednego penitenta, poprzedni księża nieraz mawiali, że zapomną słów absolucji.

A teraz o wysiłkach dla dźwignięcia kościołów z ruiny. W Uniegoszczy począwszy  od jesieni 1958 r.- przełożono dach na kościele, naprawiono wieżę, gdzie były postrzelone słupki i podziurawiona kopuła, wewnątrz naprawiono tynki, przerobiono wnękę nad głównym ołtarzem, wymieniono belkę pod sufitem, pomalowano kościół.  W kościele nie było ani jednego przyzwoitego ornatu . Sprawiono więc złoty, czerwony, zielony, fioletowy, czarny inne zaś odnowiono. Tak że ze starych nie pozostał żaden w dawniejszym stanie. Sprawiono chodniki na kościele, dywan na ścianę, odnowiono kilka chorągwi, sprawiono feretron      z Dzieciątkiem Jezus, przebudowano B. Grób i przeniesiono do kaplicy. Na zewnątrz uporządkowano cmentarz przy kościele, poszerzono chodniki, splantowano nierówności, przeniesiono ciężki masywny pomnik z krzyżem kamiennym na inne miejsce, postawiono krzyż misyjny.

W Radostowie przełożono cały dach na kościele z tym, że trzeba było naprawiać wiązania dachowe, naprawiono mury wieży, zamurowano wyrwy. Na wiszących rusztowaniach wmurowano kilka tysięcy cegieł i kamieni ciosanych.

Dzwony zamontowano na mocnym rusztowaniu, wewnątrz naprawiono tynki i pomalowano, przebudowano posadzkę w kościele, w przedsionku i zakrystii, naprawiono kandelabry, ustawiono figury Serca Jezusa i N.M.P. na osobnych murowanych postumentach w dekoracyjnej oprawie i oświetleniu. Zbudowano tabernakulum z pancerną skrzynią wewnątrz i postarano się o indult na przechowywanie NSakramentu. W bocznym ołtarzu na miejscu  bardzo zniszczonego obrazu  jakiegoś świętego wstawiono obraz olejny MB Częstochowskiej w ozdobnej ramie.  Ponieważ nie można było nawet marzyć o zdobyciu funduszu na kupno gotowego obrazu musiałem się sam podjąć malowania jako też zrobienia ramy wewnętrznej i i rekonstrukcji uszkodzonej(taką kupiłem) ramy zewnętrznej.  Obraz poświęcono uroczyście w dniu 26.08. 1962 r.  w asyście ks. dziekana Jana Winiarskiego, ks. Soleckiego z Sulikowa i ks. Pieczarki z Bogatyni. Koszt własny pokryto z ofiar złożonych na tacę przy poświęceniu. Na ścianie pod chórem w ołtarzyku św. Antoniego umieszczony został również mojej roboty obraz przedstawiający Sen Jakuba. Nie jest to arcydzieło ale tym czasem jako tako ożywia kościół i jak się przekonałem pobudza ludzi do nabożnych uczuć. Następca jak będzie uważał może go usunąć. Nie było komu dorobić głowy św. Janowi Nepomucenowi więc również sam wykonałem z gipsu i wmontowałem. Sam też musiałem zrobić wiele rzeczy z zakresu malarstwa, instalacji elektrycznej, dekoracji, ślusarstwa, szklarstwa, sam też zrobiłem przenośny tron wystawienia. Nie sztuka robić jak się  ma pieniądze i fachowców, ale sztuka jak się musi robić wszystko samemu i to w każdym kościele, a także na plebanii.

W Uniegoszczy np. nie było komu zrobić ławek dla dzieci na katechezę więc zrobiłem sam z kościelnym, albo przepierzenie między nawą główną a kaplicą z płyt pilśniowych i kotary a więc tak samo.

Na plebanii ogrodzenie częściowo nowe częściowo naprawa starego również wyłącznie sam poza tym wszelkie roboty majsterskie z każdej dziedziny i to ustawiczne bez końca bez chwili wytchnienia bo wszystko leci. Ludzie coraz mniej są chętni do pomocy i świadczeń, częściowo z powodu pracy zawodowej, częściowo z obojętności i lenistwa.

Najtrudniej to z ludźmi z Radostowa bo nie mają żadnej ambicji. Będą chodzić po kostki w błocie a dróżek do kościoła nie naprawią, mimo wielu próśb i tego, że sam przyjeżdżałem i osobiście pomagałem. W pierwszych latach coś trochę pomogli a potem nikt nie chciał ani palcem ruszyć  . Tyle remontów się tam robiło a oni pomogli tyle, że trochę złożyli pieniędzy  i to z trudem , przywieźli trochę cegły i pożyczony w Lubaniu materiał na rusztowanie i to wszystko.  Wapna( 3 tony) nie było komu przywieźć również piasku i wody, nie dali też pomocy przy murarce i rusztowaniu tak że trzeba było za to wszystko  płacić majstrom. Komitet nie pomagał nic absolutnie istniał tylko nominalnie. Raz dałem pieniądze i prosiłem żeby w miejscowym sklepie postarali się o kilka kg gwoździ to i tego nie zrobili.

Wszystko więc było na mojej głowie, aż się dziwię, że przy tak idealnej obojętności udało się aż tyle zrobić. Co do Komitetu to nawet nie było z kogo wybrać , bo mimo że się zapowiadało zebranie parafialne po nabożeństwie to prawie nikt nie został. Jeżeli w końcu doszło do wybrania jakiegoś komitetu czy też starszych sióstr to i tak nikt się do niczego nie poczuwał. Może ostatnio zarysowuje się jakaś nadzieja zmiany na lepsze.

Ofiarność Radostawia jest żenująco mała. Np. w niektórych okresach taca jest o połowę mniejsza niż w Mściszowie podczas gdy Mściszów jest trzy razy mniejszy od Radostawia. Oprócz tradycyjnej rocznej składki  na fundusz dojazdowy, którą na ogół składają nieźle , na inne cele jak katechetka, kościelny oraz różne sprawunki kościelne ofiarność jest znikoma. Sytuację ratuje lepsza ofiarność w Uniegoszczy i Mściszowie, czyli w ogólnym bilansie do Radostawia dokłada cała parafia a przecież to duża gromada ok 1300 dusz.

Oprócz wyżej wymienionych robót remontowych zrobiono cały dach na bramie wejściowej do cmentarza i naprawiono rozwalone części muru kościelnego. Do kościoła w Radostawiu sprawiono dywan, kapę białą, chorągwie czarną, sztandar różańcowy baldachim, ornat biały i zielony, dzwonek, gaśnicę oraz różne drobiazgi a dla punktów katechetycznych ławki.

W Mściszowie odwrotnie naród jest chętny i ofiarny, toteż remont poszedł gładko, wprawdzie z pewnym opóźnieniem z powodu różnych szykan zewnętrznych. Komitet przeprowadził remont samodzielnie. Ja tylko postarałem się o wypożyczenie rusztowania i załatwiłem sprawę zbiórki, resztę zrobili sami. Naprawiono całkowicie i gruntownie dach, naprawiono wewnętrzne tynki i odmalowano wnętrze, sprawiono tabernakulum, wszystkie zamki w drzwiach, „erygowano nową złożoną z obrazów olejnych drogę krzyżową, sprawiono białą kapę i cyborium.

Ważniejsze wydarzenia w tym okresie to misje i nawiedzenie obrazu MB Częstochowskiej.

Misje odbyły się w dniach od 6—12 maja 1960 r. Prowadzili je XX Jezuici z Krakowa. Z x Józefem Obaczem na czele. Dwóch   dwóch misjonarzy rezydowało w Uniegoszczy a dwóch w Radostowie. Misje wypadły jednak blado, miejscami nie mieli podejścia i nie potrafili rozruszać ludzi. Zalegalizowano tylko jedno małżeństwo w Radostowie.

Nawiedzenie obrazu wywołało lepszy oddźwięk ale też misjonarze nie byli najwyższej klasy i okazja nie została wykorzystana w pełni. Prowadzili oo Redemptoryści z Krakowa(o Kępka i Igielski). Zalegalizowano 6 małżeństw, trochę obojętnych nawróciło się. Cały czas przed nawiedzeniem obrazu w czasie rekolekcji i przygotowań do uroczystości panowała fatalna pogoda i to w znacznej mierze utrudniło lepszy wynik. Mimo to organizacja uroczystości i wystrój kościoła były imponujące. Na bramie widniał napis oświetlany żaróweczkami, na ścianie kościoła duża korona z płyty pilśniowej obramowana podwójnymi żaróweczkami obok duże flagi biało niebieskie, dokoła kościoła tuż przy chodnikach wieńce na słupach a na każdym słupku żarówka i proporczyk, to wyglądało najefektowniej. Wewnątrz wieńce od pająka do poręczy chóru wraz z wstęgami biało czerwonymi. Na przedniej ścianie na ramie zrobionej z żerdzi aż pod sufit zwisające   zwisające flagi biało niebieskie  ze złotym napisem Ave Maria gratia plena Dominus tecum. Żerdzie owinięte girlandami wieńców i wstęg biało czerwonych. U góry na zakończeniu korona plastyczna z drzewa pozłacana a z niej promiennie rozciągnięte wstęgi podobnie również od lampki wiecznej. Tron był przygotowany we wnęce nad ołtarzem udekorowany białym tiulem podbitym niebieskim jedwabiem. Zamiast schematycznych bram stawianych dokoła kościoła były stawiane ołtarze ze stosownymi napisami.

Rok Pański 1970 to jubileusz 25 lecia Kościoła na Ziemiach Odzyskanych i ten wzgląd skłania do dalszych zapisów kronikarskich. Nabożeństwo jubileuszowe dziękczynne w skali parafialnej odprawione zostało w niedziele 26 lipca( dzień św. Anny- wspomnienie odpustu w parafii Storożyniec na Bukowinie).  W kazaniu wspomniane zostały ważniejsze momenty w życiu parafii, także byli pracownicy-  duszpasterze tak żywi jak i zmarli. W ogólnej charakterystyce stwierdziłem, że niestety dokonuje się stały postęp laicyzacji i upadku moralności a więc coraz częściej spotyka się na katechizacji w 1. Klasie dzieci nie znające znaku krzyża św. ani paru słów modlitwy, pewien procent dzieci szkoły podstawowej oraz duży procent młodzieży  szkół średnich nie uczęszcza na katechezę.

Młodzież słabo praktykująca, w wielkim stopniu zdemoralizowana, oddana hulankom, rozpuście, pijaństwu, wielu popadło w konflikt z prawem karnym i odbywało, względnie odbywa karę pozbawienia wolności. Wzajemne skłócenie nawet wśród najbliższych, niekończące się procesy sądowe, rozwody, dzikie małżeństwa, i wiele innych występków- oto smutny obraz życia duchowego parafian. Składa się na to wiele przyczyn.

Pierwsze to agitacja antyreligijna i presja moralna wywierana na ludzi na stanowiskach oraz zaangażowanych społecznie i politycznie.

Drogie to wzrost zatrudnienia niewiast zwłaszcza matek, przez co dzieci są zaniedbane w wychowaniu.

Trzecie to migracja ze wsi do miast i związane z tym zjawiskiem problemy.

Czwarte rozwój komunikacji, turystyki oraz różnych form wypoczynku co daje zbytnią swobodę i brak kontroli, jak również stwarza pokusę do traktowania niedzieli wyłącznie jako dnia wypoczynku i rozrywki a nie jako dnia świętego.  

Piąte to wkroczenie telewizji, która w swoich programach odzwierciedla wszystkie ujemne i dekadenckie formy życia wielkomiejskiego i jest zdecydowanym czynnikiem deprawacji dusz.

Dodać trzeba i to , że rozbicie parafii, polegające na tym, że część parafian ciąży do Lubania z racji różnych  więzów( żłobek, przedszkole, szkoła, zakład pracy, klub, kino, spacer, rodzina, przyzwyczajenie a poza tym snobizm) nie sprzyja konsolidacji parafii i pełniejszemu życiu religijno- parafialnemu, tak że duszpasterz nie jest należycie zorientowany, jak dalece poszczególni parafianie są praktykującymi lub nie.

Coraz trudniej też przeprowadzić jakąś akcję czy uroczystość  z powodu wzrastającej obojętności i zaniku ofiarności.

Ostatnio odbyły się misje parafialne w Uniegoszczy i Radostowie ( 17-24 maja 1970) które głosili oo. Redemptoryści z Barda Śl.  Ale wypadły słabo. W Uniegoszczy nie skorzystało z nich ok 50 % mężczyzn i młodzieży oraz 30 % kobiet, w Radostowie 20 % mężczyzn  i młodzieży i 10 % kobiet. Zalegalizowano tylko 2 małżeństwa na około 30 możliwych do uporządkowania.

Katechizację w wymiarze przewidzianym w planie prowadzę w Uniegoszczy sam jak dotąd w lecie w kościele w zimie na plebanii w kancelarii. Miałem różne plany co do stworzenia salki katechetycznej: wybudowania na cmentarzu z prefabrykatów, albo  przebudowy kaplice pogrzebowej albo adaptację kurnika albo zaprowadzenie centralnego ogrzewania na plebanii a przez to osuszenie obecnej kancelarii i przygotowania jej do celów nauczania wraz z przeniesieniem kancelarii do pokoju narożnego. Niestyet wszystkie te projekty okazały się niemożliwe do przeprowadzenia zarówno z przyczyn obiektywnych jak też z powodu słabego zainteresowania parafian. W rezultacie byłem zmuszony wyrzucić z kancelarii stary kaflowy piec i wprowadzić mniejszy przenośny.

W zimie palę w piecu sam a dziatwa po lekcjach czasem pomoże sprzątać i jakoś się pcha. W Radostowie uczy nadal katechetka w trzech punktach, w Górnym, u siebie w domu, w Dolnym w różnych domach na zmianę, a w Średnim w kościele, gdzie są warunki najgorsze. W lecie jeszcze jako tako, bo w ławkach kościelnych ale w zimie w ciemnym i i zimnym pomieszczeniu zakrystii gdzie piecyk ciągle dymi. A jeśli sądzisz łaskawy Lektorze, że takie drobiazgi jak np. wybudowanie komina w zakrystii albo przywiezienie wykupionego z trudem węgla jest w Radostowie rzeczą, która idzie od ręki, to się bardzo mylisz. Nie opiszę tej całej epopei, żebyś nie powiedział- a to sceptyk albo śledziennik, albo zrzęda. Oczywiście, kto przyzwyczajony widzieć dokoła księdza rój różnych adherentów i pomagierów, którzy w lot poznają jego myśli i wszystko zrobią na skinienie, albo nawet potrafią uprzedzać myśli i na wyścigi robić samorzutnie co potrzeba ten oczywiście nie uwierzy, że może być duża gromada gdzie na zaproszenie do jakiejś pracy społecznej przy kościele nie przyjdzie absolutnie nikt, że przy remoncie nie pomoże nikt ani żeby pożyczyć skrzynię do wapna albo siatkę do piasku albo wynająć nawet odpłatnie kwaterę dla majstrów. Nie uwierzysz również, że może być we wsi ogółem około 300 rodzin i z pośród niech nie znajdzie się ani jedna, która chciałaby przyjąć księży z okazji odpustu, rekolekcji, spowiedzi itp. jak to jest w innych parafiach praktykowane. Owszem na zebraniu parafialnym było postanowione, niech ksiądz proboszcz przyjmuje księży u siebie a my się złożymy, ale jak przyszło do skutku to buzie były tak szeroko otwarte, że zrezygnowałem z tego rodzaju jałmużny. W ogóle w Radostowie stosunki są tak rozkoszne, że z utęsknieniem oczekuję chwili kiedy zostanie on odłączony od Uniegoszczy i wejdzie w skład samodzielnej parafii Mściszów stosownie do autorytatywnych słów wypowiedzianych na wizytacji generalnej w Mściszowie w 1968 roku ” za rok albo najpóźniej za dwa będziecie mieli swojego księdza. Przysłowie mówi, że gdzie cieńko tam sie rwie, tak też jest w wypadku Radostawia.

W czerwcu 1967 uderzył w kościół piorun, który wyrządził poważne szkody. Najpierw uszkodził wieżę, skąd spadające odłamki kamienia potłukły dach, następnie skoczył na dzwon, przeszedł po stalowej lince do dzwonienia, przebił mur, uderzył w organ i zdemolował go doszczętnie , spalił całą instalację elektryczną w kościele i wyleciał na zewnątrz.

Od wstrząsu zostały zniszczone wszystkie okna wraz z ramami. Szczęściem, że obyło się bez ofiar w ludziach, bo w kościele były dzieci wraz z katechetką, one też zaalarmowały sąsiadów, którzy ugasili tlące się rupiecie na wieży , przez co uniknęło się pożaru. Z kim tu co robić jak każdy się wykręca od udziału w komitecie remontowym. Po wielu targach wybrani zostali Węgrzyn Włodzimierz, Gajdanowicz Józef, Szwabowicz Daniel, Jasiński Zbigniew, Pikuła Jan, Kociołek Kornel. Czynni byli właściwie tylko trzej: Węgrzyn, Pikuła i Kociołek, inni byli tylko nominalni, Jasiński mimo, że był skarbnikiem po kilka miesięcy nie pokazywał się w kościele i na zebraniu. Naprawiano wieżę dając m.inn. polepę cementową od wewnątrz stożka wieży, założono nową obwodową instalację odgromową, zrobiono wszystkie nowe okna, naprawiono dach i tynki wewnątrz kościoła, założono nową instalację elektryczną. Odnowiono też ołtarz główny. Pozostaje do zrobienia elewacja, naprawa konstrukcji dachowej i ścian szkieletowych według projektu inż. Załęckiego i zbudowanie salki katechetycznej.

W Uniegoszczy , po remoncie już wzmiankowanym, w następnych latach wyremontowano kaplicę pogrzebową przy kościele, zrobiono dach z płyt falistych na przybudówkach gospodarczych, inne dachy na przybudówkach naprawiono, założono nową siatkę ogrodzeniową na przestrzeni 40 m. nową pompę tłokową w piwnicy, wybetonowano piwnicę, jak również pralnię i korytarzyk, sprawiono bojler jeden w piwnicy drugi w łazience.

Dwukrotnie budowano uziom odgromowy przy kościele-ale wykonawcy- łobuzy- robotę sknocili i trzeba jeszcze raz przerabiać. A swoją drogą mam osobliwe szczęście do majstrów , nie zdarza się prawie, żeby który wykonał dobrze swoje zadanie i po każdym muszę robotę przerabiać albo poprawiać sam, np. dekarz, murarz, zdun, ślusarz, hydraulik, elektryk itd.

Ponadto w kościele położono na całej posadzce dywan kokosowy wietnamski w biało zieloną kratę, sprawiono dywan do ołtarza Serca PJ i dwa dywaniki do bocznych ołtarzyków, sprawiono cztery nowe sztandary a wszystkie inne odnowiono.

W obecnym roku jubileuszowym ogrodzono we współdziałaniu z GRN stary razem z naszym. Kościół wniósł 88000 zł. Pozostało jeszcze wykonanie elewacji kościoła i ewentualnie centralne ogrzewanie plebanii z połączeniem być może również kościoła ale to jest na razie pobożne życzenie.

Wypada wspomnieć o współpracownikach parafialnych. Funkcję kościelnego spełnia od 1960 roku Kulka Ferdynand rencista. Wywiązuje się dobrze z obowiązków. Otrzymuje 400 zł. miesięcznie oraz akcydensy od ślubów, pogrzebów i mszy katafalkowych. Funkcje organisty pełni od 1961 roku Tomaszewski Roman. Głos ma bardzo dobry ale obowiązki spełnia dosyć opieszale, choć pracuje tylko w niedziele i święta oraz przy określonych funkcjach.

Otrzymuje 600 zł. akcydensy przy ślubach, pogrzebach, mszach śpiewanych oraz opłatki.  Ozdabianiem ołtarzy zajmują się bezinteresownie  panie nazwisko nieczytelne Wiktoria, Gościńska Maria, Stanowska Ludwika. Dzięki nim ołtarze są zawsze pięknie ubrane . Z  bielizną zaczyna już być kłopot, bo już trudno znaleźć kogoś do prania. Sprzątanie wykonuje Prokopowicz Jan, rencista. Otrzymuje 200 zł.  Dodając ubezpieczenie organisty oraz świadczenia dla katechetki otrzymujemy sumę świadczeń osobowych, które stanowią około ¾ wpływów parafii z tacy. Niewiele więc w tych warunkach można wygospodarować na ewentualne sprawunki, remonty i konserwację.

W Komitecie kościelnym w ostatnim dziesięcioleciu czynni byli: Zachorski Stanisław, Marszałek Jan i Prządkiewicz Piotr. Młodzi, których wybierano, byli w sprawach kościelnych bierni. W Radostowie w komitecie kościelnym byli czynni Wacław Kowalewski, Czerniak Marian, Borys Michał i Jasiński Zbigniew.  Funkcję kościelnego spełnia Cielica Tadeusz, inwalida bez palców u rąk, rencista. W pierwszych latach był więcej dbały, teraz już się trochę zaniedbuje. Jako gratyfikację zbiera sobie od ludzi po 20 zł. rocznie.

Rok 1972.

Nareszcie trochę optymizmu. Po wielu trudach i cierpieniach dokonano zasadniczych remontów zarówno w Uniegoszczy jak i Radostawie.

W Uniegoszczy kościół otrzymał elewację, której właściwie nie miał na całej swej powierzchni od czasu powstania czyli przez kilkaset lat, przez co jego wygląd zewnętrzny zmienił się radykalnie. Trzeba z uznaniem podkreślić duże zaangażowanie parafian i aktywną pomoc. Równocześnie sam bez odwoływania się do poparcia parafian dokonałem instalacji centralnego ogrzewania  plebanii w Uniegoszczy, przez co mam nadzieję odgrzybić budynek oraz rozwiązać problem sali katechetycznej.

W Radostawie naprawiono i zabezpieczono konstrukcję dachową, sprostowano filary, przebudowano ściany w zakrystii i nad zakrystią i zbudowano salę katechetyczną. Remonty te były dla mnie drogą przez mękę. Wykonawcy panowie Mołorski Stanisław i Witold ( ojciec i syn) okazali się nie tylko partaczami ale i ludźmi niegodziwymi. Zamiast pracować, bacznie śledzili każdy mój krok i komitetu kościelnego, aby mieć podstawę do denuncjacji i szantażu.

Najpierw wynaleźli pewną nieścisłość( względnie zwłokę) w odprowadzeniu podatku za poprzednich wykonawców, co nas kosztowało kilka tysięcy złotych. Później kiedy im się zdawało, że część materiałów użytych do remontu pochodzi z nielegalnego źródła i że mają podstawę do szantażu, ( nieczytelne słowo) naprawienie wadliwie wykonanych robót jak to zlecał nadzór techniczny, a także dokończenia robót. Mimo to żądali pełnego wynagrodzenia według umowy mówiąc: nie zrobiliśmy i nie zrobimy a wy i tak nam zapłacicie bo my mamy i zrobimy doniesienie.  

Pomimo pogróżek nie ulękliśmy się, zrobili doniesienie  ale śledztwo nie wykazało żadnych uchybień z naszej strony. Wtedy ci panowie ukradli kościelne rynny( w stanie luźnym) i zrobili najście z okupacją plebanii i dopiero ustąpili na interwencję milicji/ W dalszym ciągu oddali sprawę do sądu i mimo, że po raz pierwszy przegrali, ponowili pozew wobec komitetu kościelnego o kwotę cztery tysiące dwieście złotych. Komitet kościelny wobec słuszności swojego stanowiska i pewności wygranej nie chciał ustąpić, ale ponieważ proces się przeciągał, ja ze swej strony zgodziłem się na polubowne załatwienie zaproponowane przez sąd i z własnych środków wypłaciłem powodowi 2200 zł i tak się skończyło to przykre i gorszące widowisko.

Pozostaje jeszcze dokończenie remontu w Radostawie a więc elewacji wieży, impregnacja konstrukcji drewnianych, uporządkowanie cmentarza i naprawa murowanego ogrodzenia.

Kuria nalega ale jak to zrobić przy kompletnej bierności parafian Radostawia, przy braku wystarczających środków( mimo dotacji kurialnej 20p000 zł.) oraz braku wykonawców. Oby Trzej Królowie , jako patroni kościoła w Radostawie uszczknęli trochę ze swego złota na ten cel albo też udzieli parafianom z Radostawia swojej gorliwości dla chwały Bożej. A za to co zrobione zostało Deo gratias A.m.D.g.- na większą chwałę Bożą.

Rok 1978. Minęło sześć lat. Okazją do nowego wpisu jest zbliżająca się wizytacja pasterska przewidziana na niedzielę 28 maja 1978, z udziałem ks. Bpa Wincentego Urbana i wizytatora diecezjalnego ks. Stanisława Turkowskiego. Najpierw co do Radostawia: wykonano elewację wieży, zaimpregnowano konstrukcję drewnianą, uporządkowano cmentarz, naprawiono mury ogrodzenia i zbudowano stalowe poręcze przy ścieżkach po obu stronach długości ok 80 m. Dokupiono bielizny i drobnego wyposażenia. Aktualnie rozpoczął się końcowy etap remontów, a więc wymiana instalacji elektrycznej i renowacji wnętrza wraz z polichromią. Przewidziana jest także wymiana ławek.

Jeszcze wypada dodać, że w miejsce starego i zniszczonego organu, który jak  było wzmiankowane , rozleciał się od uderzenia piorunu, kupiono używana ale w dobrym stanie fisharmonię a także zaprowadzono radiofonizację wiosną 1977 r.

Utwardzono grubym grysikiem bazaltowym drogę wiodącą do kościoła i piach na dole na postój samochodów.

Uniegoszcz:  dla zabezpieczenia stropu położono nowe impregnowane belki obok starych podniszczonych i osłabionych. Wprawdzie architekt kurialny miał pretensje, że nie wyrzucono starych belek ale takie roboty równały się budowie całkiem nowego stropu, co w naszych warunkach było całkiem nierealne i niewykonalne zwłaszcza z uwagi na pilniejsze potrzeby i słabą ofiarność parafian. Na moją uwagę, czy ta konstrukcja może przetrwać 30 lat  odpowiedział twierdząco.

A więc po 30 latach następcy też zechcą się czymś odznaczyć i będą mieli pole do popisu budując strop sztukatorski, kasetonowy lub nawet mahoniowy.

Sporo kłopotu sprawiła naprawa instalacji odgromowej, która została zerwana u samego szczytu. O dostępie do iglicy nie ma mowy, bo wysoki maszt, na którym umocowana jest iglica jest drewniany i rozluźniony . Budować rusztowanie to straszny wysiłek in koszt. W końcu udało się na wysięgniku t.j. na kilkunastometrowym kiju nałożyć na starą nową iglicę wraz ze zwodem.

W przyległościach kościelnych przebudowano dachy na niektórych przybudówkach kościelnych jak kostnica, szopy, zaadoptowano szopę na prowizoryczny garaż, przebudowano instalację wodną na plebanii.

Z początkiem roku 1977 przystąpiono o dalszej fazy remontu kościoła, do renowacji wnętrza kościoła. Wmontowano dwa nowe stalowe okna, wszystkie okitowano i pomalowano wraz z obramowaniem. Położono tynk na powale zakrystii, pomalowano ją i odnowiono całe wyposażenie. Najtrudniejszą sprawą okazała się wymiana instalacji elektrycznej. Kilku elektryków przez cały miesiąc było przy tym zajętych, również parafianie odpracowali kilkaset roboczogodzin. Trzeba było kuć w twardym kamieniu bazaltowym, czasem wyrywać całe bloki . Koszt robót wraz z materiałem wyniósł około 40000 zł. Równocześnie przygotowaliśmy się  do odnowienia wnętrza i polichromii. Pierwszy projekt na ogół udany tylko z małymi mankamentami opracował p. Węgrzynowski z Legnicy ale wykonanie nie doszło do skutku z powodu zbyt wygórowanej ceny  jakiej żądał wykonawca ( 300 000 zł. ) suma co najmniej dwukrotnie zawyżona.

Drugi projekt z powodu pośpiechu ze względu na zbliżający się termin wakacji kurialnych nie dopracowany w szczegółach wykonała p. Klimek z Lubania. Malowanie gładkie wykonała oddzielnie prywatna firma rzemieślnicza z Lubania  zaś dział plastyczny  wykonał p. Macutkiewicz ze Zgorzelca. Niestety nie liczył się wcale z zatwierdzonym przez Kurie projektem ale robił co chciał.  Nie wykonał na ścianie frontowej 4 tarczy symbolizującej ustrój Kościoła, a na powale prezbiterium symbolu maryjnego. Obramowanie figur apostołów zbyt duże, kolorystycznie nie harmonizujące z tłem i nie uplastycznione przez muszlę.

Z drobniejszych mankamentów wytknąłbym polakierowanie twarzy u figury Matki Bożej i ponaklejanie na mozaice w niszy M.B. kwadratowych listków. Do złocenia prawie ręki  nie przyłożył , trochę wykonał ks. Tomczak, resztę ja sam.

Odnowione wnętrze i polichromię poświęcił w niedzielę 27.11. 1979 r. ks. Biskup Urban. Od dnia 15.8. 1978 r. dalszy ciąg remontów odbywał się pod kierownictwem ks. Jana Tomczaka. Wykonano wtedy wspomniane malowanie wnętrza, renowację ołtarzy i wyposażenia, część złocenia. Usunięto wtedy z kościoła ołtarzyk MB Częstochowskiej, który stał tuż przy balaskach i nie przedstawiał żadnej wartości artystycznej. Jego kasacja była  zresztą zlecona przez kurialny Wydział Sztuki. Poza tym usunięto dwa boczne ołtarze a to św. Antoniego i św. Franciszka a ponadto św. Michała Archanioła depczącego szatana a znajdującego się pod  amboną

Zbudowano nowy ołtarz  soborowy i wymieniono stare balaski na nowe, całkiem proste i małe. Sprawiono w tym czasie nową kapę białą, ornat biały i zielony. Sądzę, że mnie jako inicjatorowi, projektodawcy i początkowemu wykonawcy remontów, wolno wyrazić swoje zdanie w sprawie dokonanego dzieła. A więc : niewykonanie przez plastyka zaprojektowanych tarczy w płaskorzeźbie lub metaloplastyce sprawia, że prezbiterium jest zbyt puste i ubogie, tak samo przez brak ornamentu na syficie i fryzu pod sufitem. Rama dokoła figury MB wbudowana w mur i ozdobiona żarówkami mogła zostać, gdyż nie przedstawiała zagrożenia pożarowego  a ożywiała centralną kompozycję ołtarzowwą a jeszcze bardziej powinny były zostać oświetlone korony MB i Dzieciątka.

Co do usuniętego ołtarzyka MB Częstochowskiej  to zgoda, bo żaróweczki rzeczywiście przedstawiały zagrożenie pożarowe. Mógł pozostać tron wystawienia na tabernakulum, ponieważ po wyzłoceniu przedstawiałby istotny element dekoracyjny.

Ołtarz soborowy wraz z ambonką  w proporcji do kościoła jest stanowczo za duży i przez to brak obejścia dokoła ołtarza, ciasne przejście przed ołtarzem i skąpe miejsce do klęczenia przed chybotliwymi balaskami. Wisząca na środku lampa wieczna nikomu nie przeszkadza i lepiej spełnia swoją funkcję, aniżeli asymetryczna żarówka uczepiona z boku tabernakulum. W konsekwencji kościół stracił wiele swego charakteru swojskiego i przytulnego, co zgodnie stwierdzili zarówno starsi parafianie jak też goście tak krajowi jak również zagraniczni.

Jeśli chodzi o otoczenie kościoła , to w poprzednich latach uporządkowano cmentarz przykościelny , usunięto zbędne nagrobki i drzewa, splantowano, zasiano trawę, zrobiono kwietniki, zasadzono srebrne świerki, w ostatnim zaś czasie naprawiono mur wykorzystując około 20 płyt piaskowcowych, przyniesionych z wyburzonego przy regulacji rzeki muru. Ogród warzywny przy plebanii otoczono nowym ogrodzeniem z drewnianych sztachet. Z wielkim trudem odzyskano część działki ogrodowej, którą swego czasu bezprawnie zajął sąsiad Chruszcz.

Planuje się dalsze inwestycje w kościele w Uniegoszczy i Radostawie także i na plebanii, a o tym w swoim czasie , kto zechce, napisze.

W roku 1977 sytuacja dojrzała do tego, żeby spowodować inny układ obsługi duszpasterskiej i administracyjnej. Pracy coraz więcej, współpracowników coraz mniej ,  permanentne remonty a rzetelnych wykonawców brak, na dalsze prowadzenie domu nie ma widoku z powodu podeszłego wieku gospodyni, a inaczej się nie znajdzie. 42 lata pracy bez wytchnienia, bez urlopu choćby 1- tygodniowego i choć mogę sumiennie zapewnić, bez zaniedbań z mojej strony ale też bez widocznych rezultatów. Musiałem więc do Kurii zwrócić się o o przydział do Uniegoszczy drugiego kapłana, z tym żeby on objął funkcję administratora, a ja żebym był jego współpracownikiem. Jako kandydata wystawiłem ks. Jana Tomczaka dotychczasowego katechetę w Lubaniu. Kuria, choć z pewnymi oporami, zgodziła się na to z zastrzeżeniem, że ja nadal zatrzymuję tytuł proboszcza, a ks. Tomczak jest mianowany wikary-współpracownik.

Ks. Arcybiskup zgodził się jednak, żeby między sobą uzgodnić podział pracy tak jak nam będzie to odpowiadać. Na tej podstawie ja udzieliłem ks. Tomczakowi pełnomocnictwa tak w sprawach duszpasterskich jak również  administracyjnych, tak że odtąd stał się praktycznie administratorem parafii. A oto treść wzajemnej pisemnej umowy: Umowa o modens vivendi  pomiędzy ks. Stanisławem Synówką a ks. Janem Tomczakiem. Dekretem Kurii Arcybiskupiej we Wrocławiu z dnia 25.06.1977 l. 2423/77 został ks. Jan Tomczak zamianowany wikariuszem współpracownikiem parafii Uniegoszcz. Równocześnie ks. Arcybiskup w rozmowie prywatnej upoważnił nas do takiego podziału obowiązków jaki nam będzie odpowiadał. Wobec tego umawiamy się”

  1. Ja ks. Stanisław Synówka, jako administrator parafii udzielam ks. Janowi Tomczakowi pełnomocnictwa, we wszystkich sprawach tak duszpasterskich jak i materialnych.
  2. Podział obowiązków ustalamy następująco: w odprawianiu mszy św. i nabożeństw oraz spowiedziach partycypujemy po połowie na zmianę i działamy solidarnie tak jak tego wymaga dobro sprawy.
  3. Kancelaria, chrzty, zapowiedzi, śluby, pogrzeby należą do ks. Tomczaka. Ks. Synówka chętnie obsłuży część pogrzebów bliższych i łatwiejszych, następnie ślubhy, które wypadną w Radostawie w czasie ekskursji oraz wszystkie zajęcia jako zastępstwo przy słusznej i materialnej przyczynie.
  4.  Ks. Synówka poprowadzi katechizację dzieci klas I-IV szkoły podstawowej w Uniegoszczy oraz katechizację przedmałżeńską. Reszta należy do ks. Tomczaka.
  5. Ks. Tomczak jest odpowiedzialny przed władzami kościelnymi i cywilnymi za administrację i sprawy małżeńskie parafii m. inn. za świadczenia kościelne, świadczenia obywatelski, prowadzenie księgi kasowej, podatki itp.
  6. Intencje mszalne składa się ad cumulum i dzieli po połowie proporcjonalnie do ilości odprawionych mszy św..
  7. Świadczenia na Iura stolae a więc za metryki, chrzty, zapowiedzi, śluby, pogrzebynależą do dyspozycji ks. Tomczaka, wypominki dzieli się po połowie, kolęda należy do każdego we własnym zakresie.
  8. Ks. Tomczak prowadzi dom i zapewni godziwe utrzymanie a więc mieszkanie, wyżywienie , światło, opał.
  9. Ważność umowy zaczyna się z dniem 14 sierpnia 1977 r. na czas nieokreślony. Uniegoszcz 15/VIII 1077. Podpisy

Aneksem do tej umowy jest pokwitowanie tej treści:

Ks. Synówka Stanisław przekazuje w dniu dzisiejszym do dyspozycji ks. Jana Tomczaka pieniądze kościelne parafii Uniegoszcz a mianowicie:

  1. W gotówce 20950 zł.
  2. Na książeczce PKO(oszczędności kasowe z tacy) 50891 zł.
  3. Na książeczce PKO( składka na malowanie kościoła) 123000 zł.
  4. Pieniądze dojazdowe do Radostawia : 9300 zł.

Wypada dodać, że w trakcie malowania wpłynęła kwota jeszcze ok 30000 zł.

Uwzględniając następnie znaczny wzrost wpływów na tacę, trzeba stwierdzić, że parafia wyszła już ze stanu niedostatku i osiągnęła wystarczające środki na dalsze inwestycje. Zaktywizowała się również współpraca parafian w zakresie czynów społecznych dla kościoła i plebanii. Z dniem 1 maja 1978 roku parafia zrezygnowała z opieki nad cmentarzem przy ulicy 1 Maja który stanowi własność państwowego funduszu ziemi i przez to pozbyła się kłopotów związanych z administracją cmentarza, który teraz przejmuje w swój zarząd gospodarka komunalna miasta Lubań. W zakresie duszpasterstwa nastąpiło znaczne ożywienie życia duchowego. A więc przybyło dzieci przedszkolnych, dla których przystosowano dogodniejszą porę dnia i roku. Dzieci ze szkoły podstawowej przybyło o tyle ile zostało rewindykowanych z duszpasterstwa parafii Lubań. Ponadto poprawiło się uczestnictwo w systematyczniejszym uczęszczaniu na katechizację. Znacznie przybyło młodzieży także dokonano podziału na 2 oddziały. Wydatnie zwiększyła się frekwencja na mszy świętej, która teraz jest już trzymana w niedzielę w Uniegoszczy i binowana w Ra dostawie wraz z godziną duszpasterską na przemian dla dzieci i młodzieży.

Akcje duszpasterskie w minionym okresie 1977 i pierwsza połowa 1978 roku przedstawiają się chronologicznie następująco, Triduum dla dzieci i młodzieży przeciętym stanisławem udało się średnio. Ale lepiej niż poprzednio. W adwencie ksiądz Tomczak przeprowadzał z dziećmi akcję roratnią polegającą na tym, że dzieci obecne na  mszy św. roratniej co dziennie losowały komu przypadnie gościć u siebie w domu Dzieciątko i  gremialne, odnosiły Je do domu. W ra dostawie na święto Bożego Narodzenia urządzono pasterkę o normalnej porze. To jest o północy. W Kolendzie ja brałem udział przez 4 dni, zaś ksiądz Tomczak przez 12 dni. Rekolekcje wielkopostne i spowiedź wielkanocna udały się stosunkowo bardzo dobrze. Jakoś 50% lepiej niż poprzednio. Z dotychczasowych współpracowników kościelnych jest nadal  czynny kościelny kulka Ferdynand z wynagrodzeniem 600 zł miesięcznie plus akcydensowe, organista Tomaszewski Roman 800 zł. Ubezpieczenie akcydensowe opłatki, katechetka Łazar rewicz Eugenia 1250 zł plus ubezpieczenie. Wypada zaznaczyć, że od wielu lat jeszcze jest nadal czynny chór parafialny, który występuje kilka razy w roku na większe uroczystości Spośród członków Komitetu kościelnego najbardziej czynni byli Jakubiszyn Józef. Hadam, Antoni. Chariton Grzegorz Tyle z mojej strony sumiennie sine ira  et studio in fidem. Ks. Synnówka Stanisław maj 1978.

Ksiądz kanonik Stanisław, Synnówka, długoletni proboszcz i administrator parafii Uniegoszcz przekazuje prowadzenie niniejszej kroniki swojemu współpracownikowi księdzu Janowi Tomczakowi po wizytacji kanonicznej w 1978 roku w maju. Współpraca obu kapłanów układa się dobrze, wiele na tym zyskuje parafia i życie ludzi do niej należących. Ksiądz. Kanonik zawsze przez wszystkie lata przewodzenia duchowego wspólnocie parafialnej. Wypełniał swe obowiązki duszpasterskie i administratora i jak sam pisał nie miał urlopu ani nigdzie dalej nie wyjeżdżał. Kiedy uzyskał pomoc w postaci drugiego kapłana mógł wreszcie wyjechać na zasłużone od dawna wakacje. Jego marzeniem było odwiedzenie dobrze znanego kiedyś Lwowa gdzie kończył wyższe seminarium duchowne.  Kiedy nadarzyła się więc okazja by zobaczyć tereny wschodnie mógł z niej skorzystać będąc spokojnym o losy parafii. 15 listopada 1979 roku ksiądz Jan Tomczak otrzymuje nominację na wikariusza substytut tuta a  15 stycznia 1980 roku na administratora parafii Uniegoszcz.

W 1979 roku nawiedzenie rodzin naszej parafii przez Matkę Bożą Częstochowską w kopii cudownego obrazu, który do swych domów przyjęła olbrzymia większość rodzin naszej wspólnoty parafialnej. Wielu przypadkach zwaśnieni o dawna sąsiedzi pogodzili się ,wiele rodzin zamawiało dziękczynne msze święte. W 1980 roku przebudowano w kościele parafialnym w Uniegoszczy prezbiterium. Stary ołtarz główny przesunięto pod ścianę, likwidując ten sposób wąskie przejście za ołtarzem, które niczemu nie służyło,  w całym kościele położono nową posadzkę z gotowych płytek plastikowych, bardzo dobrze wykonanych przez rzemieślnika z Rawicza. Płytki i koszt wykonania posadzki przez miejscowych murarzy pokryto ze składek specjalnie zbieranych na ten cel. Kościół bardzo zyskał na estetyce i czystości. Poprzednia stara posadzka była bardzo niewygodna do mycia, ponieważ składała się częściowo z płyt piaskowca, chropowatych i poszczebionych częściowo zaś cegły była przykryta częściowo matami słomkowymi, które utrzymywały wilgoć i często gromadziło się tam wszelkiego rodzaju robactwo. Przy okazji zmiany posadzki odkryto w przejściu tuż przed prezbiterium po zerwaniu płyt piaskowych grób ze zwłokami kapłana, właściwie szkielet ze szczątkami odzieży, a tylko po sposobie ułożenia i miejscom usytuowania można było wywnioskować, że jest to ksiądz. Wspominam to w tej kronice, gdyż posadzka została złożona w całym kościele i dopiero po jej ponownej przebudowie może następcy mogliby odkryć to na nowo. Myślę jednak, że takie odkrycie jeszcze długo nie będzie miało miejsca, gdyż nowa posadzka powinna służyć przez wiele lat.

W roku 1980 zakupiłem też nowe szaty liturgiczne. Nowe ornaty. Biały, zielony, kapę i welon. 17 sierpnia 1980 roku zorganizowaliśmy pielgrzymkę do Wambierzyce. Wspominam tę właściwie pielgrzymkę, choć przecież były wcześniej organizowane i inne , kilkakrotnie do Częstochowy corocznie na dzień świętej Jadwigi do Trzebnicy. Pielgrzymka do Wambierzyce wryła  się w pamięć wszystkim. Przede wszystkim z racji wspaniałej homilii niezapomnianego Prymasa Tysiąclecia, księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Tłumy wiernych wysłuchały tej homilii z zapartym tchem, gdyż niewyszukanymi trafiającym do wszystkich słowami wyrażał obawy o los ludzi pracy o  los naszej ojczyzny. Słowa księdza kardynała Prymasa wielokrotnie były przerywane gorącymi oklaskami, choć ten sposób uznania nie jest powszechnym w polskim kościele. Pielgrzymka do Wambierzyce z racji koronację figury Matki Bożej wam Biedrzyckiej pozostawiła w pamięci niezatarte wrażenie . u chyba wszystkich jej uczestników z naszej parafii. W pielgrzymce wzięło udział wielu ludzi młodych, ale też było osoby starsze, które nie narzekały na jej uciążliwość, mimo że trzeba było iść do autokarów kilka kilometrów polami, gdyż szosy były zarezerwowane dla samochodów. Kilkakrotnie zachęciłem parafian do przynoszenia kwiatów do dekoracji kościoła na każą niedzielę. Prawie każdy ma jakiś ogródek, a w nim kwiaty co roku jest tyle imienin,  ślubów, rocznic, kwiaty w mieszkaniu szybko giną, jest za ciepło, w kościele zawsze jest chłód i niektóre kwiaty utrzymują się w niezmienionym stanie nawet dłużej niż tydzień , dwa.

Ustalił się więc zwyczaj, że w piątek po południu i w sobotę do południa parafianie przyniosą kwiaty. Czasem jest tego tak wiele, że kościół to nie w kwiatach i Goście spoza parafii podziwiają ich ilość. Kościoły jest mały i wszystkim jest blisko do ołtarza, a kiedy jest bogatą dekorowany kwiatami jest bardzo przytulny, tylko na Wielkanoc i Wszystkich Świętych ze składek parafian są kupowane kwiaty w doniczkach u ogrodnika lub w kwiaciarni. Z księdzem kanonikiem Stanisławem Synówką w wielokrotnych rozmowach najczęściej podczas posiłków rozmawialiśmy o wszystkich sprawach dotyczących parafii i o wielu sprawach osobistych. Od początku naszej współpracy mówił, że popracujemy razem do czasu wybudowania domu księży emerytów przy katedrze we Wrocławiu. Jako jeden z pierwszych zgłosił się do zamieszkania poddaniu tegoż domu do użytku. Zakończenie budowy planowano wcześniej, niż to w końcu zostało zakończone i w jednej z rozmów ksiądz kanonik powiedział, że chce zostać w parafii do lipca 1980 roku. Kiedy było wiadomo już, że oddanie przesunie się w czasie ksiądz kanonik jako człowiek honoru chciał dotrzymać słowa i wyprowadzić się w lipcu do rodziny. Przekonałem go, że to nie ma sensu, bo po co dwie przeprowadzki został więc do początku grudnia 1980 roku. W grudniu przeprowadził się do Wrocławia żegnany przez wszystkich parafian. Na ostatniej mszy świętej w niedzielę było dużo podziękowań, kwiatów, drobne prezenty od dzieci, młodzieży, członków żywego różańca na plebanii. Po mszy świętej zebrali się księża z dekanatu lubańskiego, żegnając długoletniego proboszcza i sąsiada.

Sakramenty

Chrzest

Chrzest

Komunia

Pierwsza Komunia

Bierzmowanie

Bierzmowanie

Ślub

Małżeństwo

Pogrzeb

Pogrzeb

Msza

Eucharystia

Kalendarz świąt